Okładka 03/2014 Numer 3(174)/2014


R E K L A M A




Spis treści:

Trójstronnie o „białych kołnierzykach” • Rozmawiali o obywatelskich postawach • Obrońca z urzędu • Mistrzyni z Oławy • Pożegnali się ze służbą • Gdzie młodzi szukają pracy? • Postępowanie przyspieszone • W Strzelinie podsumowali 2013 rok • Nie kłam! • Śmierć pod Śnieżką • Gapowiczami zajmie się e-sąd • Zawody w głupocie • Naiwni ofiarami oszustw „na Włocha” • Profilaktyka po ekspozycji na zakażenie HBV, HCV i HIV • Rodzicielskie uprowadzenia • Nowe na lotniskach w UE • 40-lecie Orkiestry KWP we Wrocławiu • Parking w centrum zlikwidowany • Młode siatkarki • Wrocławskie uczelnie • Początek i koniec remontu • Koniec z „fast foodami” w szkołach • Leki nie z apteki? • Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej • Rażąca obraza przyzwoitości • Zdarzyło się we Wrocławiu • Z wiosną nadzieje rosną... • Niebezpieczny mikrosen za kółkiem • Wysokie kary za „chrzczenie” paliw • Awaryjne w sytuacjach awaryjnych • Czekając na zielone światło • Tutaj jest niebezpiecznie! • Nie płacisz alimentów, zabiorą ci prawo jazdy • Czy we Wrocławiu łatwo zostać taksówkarzem? • Oznakować ubezpieczone OC? • Wrocław zakorkowany na potęgę • Policja autostradowa w każdym powiecie? • Oficerowie prasowi informują

Postępowanie przyspieszone

Postępowanie przyspieszone to szczególny tryb, który stosowany jest w przypadku ujęcia na gorącym uczynku lub bezpośrednio (np. w wyniku pościgu) po popełnieniu wykroczenia. Sprawcę takiego policja przesłuchuje i niezwłocznie doprowadza przed upływem 48 godzin na salę rozpraw.
Sąd odnotowuje godzinę doprowadzenia obwinionego i zaznacza w protokole, że sprawa prowadzona jest w trybie przyspieszonym. Zobowiązuje go też do pozostania do zakończenia rozprawy. Rozprawa może być przerwana, ale nie dłużej niż na 3 dni, gdyż po tym terminie rozpoznanie następuje już w postępowaniu zwyczajnym.
Uzasadnienie wyroku sporządzane jest przez sąd tylko na wniosek strony, złożony ustnie do protokołu, w terminie 3 dni od daty jego ogłoszenia. Również do 3 dni można wnieść apelację, którą sąd odwoławczy rozpoznaje najpóźniej w ciągu miesiąca od dnia jej wpłynięcia. Istnieje też możliwość odstąpienia od zatrzymania i przymusowego przekazania obwinionego do dyspozycji sądu wówczas, gdy osoba ta zobowiąże się do stawienia w nim w wyznaczonym miejscu i czasie, bez utrudniania postępowania w inny sposób. Od chwili zatrzymania albo oddania sprawcy w ręce policji nie może jednak upłynąć więcej niż 72 godziny. Postępowanie przyspieszone może toczyć się wobec osób nie posiadających stałego miejsca zamieszkania lub miejsca stałego pobytu, także osób przebywających jedynie czasowo na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Ten typ postępowania pojawił się w Kodeksie postępowania karnego jako instrument walki z najbardziej uciążliwymi społecznie występkami, głównie o charakterze chuligańskim, takimi jak umyślny zamach na zdrowie, wolność, cześć, nietykalność cielesną lub na bezpieczeństwo powszechne, a także dotyczącymi drobnych kradzieży, wandalizmu, zaboru pojazdu, prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu, stawiania czynnego oporu policjantowi oraz wobec sprawców wykroczeń popełnionych w związku z imprezą masową przeciwko porządkowi, mieniu, spokojowi publicznemu i urządzeniom użytku publicznego. Zgodnie z nowelizacją, która weszła w życie 8 czerwca 2010 roku, w postępowaniu przyspieszonym mogą być rozpoznawane wyłącznie sprawy o przestępstwa podlegające rozpoznaniu w trybie uproszczonym, czyli poprzedzone dochodzeniem, a nie – jak to było wcześniej – w trybie zwyczajnym. Brak jest tutaj aktu oskarżenia, który policja zastępuje wnioskiem o rozpoznanie sprawy, ograniczającym się do ustalenia tożsamości obwinionego, jego danych osobowych oraz zarzucanego mu czynu. Dzięki zminimalizowanemu formalizmowi systematyka ta w nowych regulacjach jest bardziej przejrzysta i wewnętrznie logiczna.

Sara Stanisz-Skrzypulec

Spis treści

Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej

18 lutego br. w Domu Klubowym KWP we Wrocławiu „Snieżka”, w ramach cyklu „Aktywni inaczej”, promującego pozazawodową aktywność policjantów, odbyło się zapowiadane spotkanie z aspirantem sztabowym Włodzimierzem Rynkiem, byłym naczelnikiem Wydziału Kryminalnego KMP we Wrocławiu oraz utytułowanym zawodnikiem sportów walki. Zgodnie z zapowiedziami spotkanie poświęcone było popularyzacji osiągnięć współczesnej medycyny, w szczególności związanych z biochemią organizmu. Tematyka prelekcji ogniskowała się wokół przełomowego odkrycia nagrodzonego w 2009 roku Noblem w dziedzinie fizjologii lub medycyny, dokonanego przez Elizabeth Blackburn, Carola Greidera i Jacka Szostaka, a także konsekwencji tego odkrycia w postaci nowego podejścia do zagadnień życia i starzenia się organizmów. Przedmiotem naukowego sukcesu trójki noblistów było odkrycie ochrony zakończenia chromosomów przez struktury zwane telomerami oraz enzym telomerazę. Słuchacze mieli okazję zapoznać się z funkcjami komórek i rolą wolnych rodników oraz zwalczających je antyoksydantów, to znaczy przeciwutleniaczy, z możliwościami wpływu na zdrowie i na skuteczność walki z chorobami w wyniku wyboru sposobu odżywiania się, z niefarmakologicznymi metodami wspierania życiowych funkcji i mechanizmów ochronnych. Okazało się – chyba nie po raz pierwszy – że popularyzacja osiągnięć nauki może być pasjonująco ciekawa dla słuchaczy oraz odbywać się w sposób przystępny.

27 lutego br. w Domu Klubowym KWP we Wrocławiu „Snieżka” na zaproszenie Zarządu Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej odbyło się spotkanie policyjnych stowarzyszeń i organizacji społecznych działających na terenie garnizonu dolnośląskiego z komendantem wojewódzkim policji we Wrocławiu inspektorem Wojciechem Ołdyńskim. Było to w istocie pierwsze w historii tego rodzaju forum organizacji skupiających policjantów w służbie czynnej i w stanie spoczynku, umożliwiające wzajemne prezentacje, wymianę poglądów i informacji oraz zbliżenie służące dalszej współpracy. Stowarzyszenia i organizacje reprezentowane były przez członków ich władz. Oprócz SKPP na spotkaniu obecni byli przedstawiciele: Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji (IPA), Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych (SEiRP), Koła Wędkarskiego PZW Belona przy KWP Wrocław, Koła Łowieckiego Gwardia Wrocław oraz Klubu Honorowych Dawców Krwi PCK przy KWP we Wrocławiu (HDK).

Do refleksji – Rażąca obraza przyzwoitości

Ile warte jest ludzkie życie? Na wojennym froncie w dwudziestowiecznej jeszcze wojnie konwencjonalnej jego „uśredniona” wartość mieściła się pomiędzy sztychem bagnetem a ceną kulki. Właśnie w tym roku minie sto lat od chwili, gdy w Boże Narodzenie żołnierze walczących stron, przesiąknięci błotem, chłodem i brudem, zaklinowani w okopach frontu zachodniego pierwszej światowej wojny, samorzutnie zawiesili broń. Wrogowie zbratali się, wymienili podarunkami i życzeniami, a zdaje się, że Brytyjczycy i Niemcy rozegrali nawet mecz piłki nożnej. Na moment więc przywrócili życiu godność oraz to, co z pewnym patosem, ale życiu należnym, można nazwać wartością bez ceny.
Może to zaskakujące i dość luźne skojarzenie, ale taka historyczna reminiscencja nasunęła mi się wobec inwazji przedziwnych informacji napływających z dyrektorskich gabinetów służby zdrowia. Gdy chodzi o zadośćuczynienie za zaniedbania i błędy lekarskie, których skutkiem jest śmierć pacjenta, to brak słów, gdy słyszy się odpowiedzi na zadane na wstępie pytanie. Zamiast o „pacjencie” powinienem mówić raczej o „świadczeniobiorcy”, bo taki jest bezduszny język medycznej biurokracji. Uniwersytecki szpital proponuje wdowie 500 zł odszkodowania za śmierć męża, u którego lekarze przez niedbalstwo nie wykryli tętniaka. Co prawda jesteśmy w dolnych rejestrach wielu różnych upokarzających podobnych szpitalnych propozycji odszkodowań, ale to jeszcze nie było dno. Za zawinioną śmierć dziecka jeden ze szpitali zaproponował rodzicom 1 zł. Żarty jakieś? Cynizm? Bezczelność? Łudzę się – mimo wszystko – że ta złotówka w pewnym sensie więcej znaczy niż pół tysiąca, bo może ma wymiar symboliczny przyznania się przynajmniej do zawinienia, a nie oznacza wyceny na 1 zł przerwanego życia. Łudzę się więc, że szpitalni decydenci nie toczyli zażartych dyskusji, czy zaproponować np. 95 gr czy 1,15 zł. Finansowa bryndza szpitali, odstępowanie od zasad etyki i brak cywilizowanego uregulowania wielu kwestii prowadzą w linii prostej (choć ona wcale nie jest taka prosta, bo wiedzie poprzez zakrętasy prawniczych gierek) do rażącej obrazy przyzwoitości.
Można tłumaczyć brak forsy na wypłaty wadami systemu, który zafundowali społeczeństwu jego przedstawiciele, ale wyjaśnienia tego typu, że proponując grosze, wypełnia się ustawowy obowiązek to tragifarsa i jakiś biurokratyczny relatywizm moralny, dla którego nie ma miejsca w sprawach życia i śmierci. Nie można zapominać o tym, o czym pisał brytyjski historyk cywilizacji Arnold Toynbee: …żądło śmierci mniej kłuje tego, co umiera, niż tego, co pozostaje w smutku i żalu. (…) Śmierć dotyka boleśnie dwie strony, a przez podział cierpienia, które przynosi śmierć, ci, co pozostali przy życiu, dźwigają główny jej ciężar.
Filozofię oszczędzania na ofiarach oddaje ministerialne rozporządzenie, gdzie nie ma „nie mniej niż…” i dolnej granicy świadczenia, natomiast maksymalna wysokość świadczenia, w przypadku śmierci pacjenta w wyniku – jak to się eufemistycznie określa – zdarzenia medycznego, nie może przekraczać kwoty 300 tys. zł. Ponieważ pojęcia „odszkodowania” i „zadośćuczynienia” (które w tym tekście traktowałem zamiennie) dość słabo przystają do skali cierpienia i życiowych komplikacji, które z reguły niesie ludziom śmierć ich bliskich, nie podejmuję się oceniać, czy to dużo, czy mało? Choć na pewno nieco więcej niż zapomoga od uniwersyteckiego szpitala w wysokości umożliwiającej zakupy w sklepiku na rogu. Ponawiam więc pytanie: ile warte jest ludzkie życie?

Marcin Brzeziński

Spis treści

Niebezpieczny mikrosen za kółkiem

Dla każdego kierowcy widmo zaśnięcia za kierownicą to koszmar. Takie zdarzenia, niestety, mają miejsce. Już kilka sekund snu kierowcy może doprowadzić do tragedii na drodze.
Przyczyną zaśnięcia jest najczęściej nadmierne przemęczenie. Specjaliści uważają, że zmęczenie kierowcy jest istotnym czynnikiem nawet w 30 proc. wypadków. Jednym z najniebezpieczniejszych objawów zmęczenia za kierownicą jest tzw. mikrosen.
To krótki, płytki sen, który może trwać od 1 do nawet 30 sekund. Występuje, gdy człowiek jest zmęczony i senny. Może do tego się przyczynić m.in. monotonna jazda samochodem. Jak twierdzą trenerzy ze Szkoły Jazdy Renault, zmęczony kierowca nie potrafi dokonać prawidłowej oceny swojego stanu, przecenia swoje możliwości i nawet nie wie, ile razy zapadł w mikrosen w czasie podróży.
Objawy, które powinny zaniepokoić samego kierowcę, to częste ziewanie, nagłe dreszcze czy niemożność przypomnienia sobie wydarzeń z ostatniej minuty. Pasażer widzący opadającą głowę kierowcy, jego częste mruganie, też powinien natychmiast reagować.
Według obliczeń, kierowca jadący z prędkością ok. 110 km/h, który zaśnie na 6 sekund, przejedzie dystans ok. 200 metrów. To czas wystarczający, aby nieświadomie przejechać na inny pas jezdni, przejechać skrzyżowanie na czerwonym świetle lub uderzyć w jadący z przodu samochód.
Jedno z badań pokazało, że kierowca, który po 32 bezsennych godzinach prowadził samochód, w ciągu zaledwie jednej godziny zapadł 22 razy w mikrosen. Sam zauważył tę chwilową utratę kontaktu z rzeczywistością zaledwie dwa razy!
Ograniczanie snu osłabia naszą efektywność, refleks i prowadzi do zaśnięć za kierownicą, które mogą być przyczyną tragicznych w skutkach wypadków – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Dlatego kierowcy powinni spać 7-8 godzin na dobę, przerywać zwłaszcza długie i monotonne odcinki drogi postojem na rozprostowanie kości. Trzeba również pamiętać, że działanie kawy i napojów energetycznych jest krótkotrwałe i nieskuteczne przy dużym zmęczeniu. Lepsza może się okazać 20-minutowa drzemka po zaparkowaniu w bezpiecznym miejscu. Najlepszym jednak sposobem na zapobieganie zaśnięciu jest nie wsiadanie za kierownicę, jeśli czujemy się zmęczeni.
Kierowcy powinni również pamiętać o twardej zasadzie, że im bliżej do celu, tym, paradoksalnie, koncentracja coraz mniejsza. Wiele wypadków zdarza się tuż przed dojazdem na miejsce. Wszystko dlatego, że zmęczony organizm może odebrać narastające odprężenie jako przyzwolenie na sen.

RwR

Spis treści