Okładka 4/2016 Numer 4(199)/2016


R E K L A M A




Spis treści:

Nowelizacja w służbie cywilnej • Drony także w służbie policji • Bójki w Słubicach • Co możemy odliczyć? • Służba nie zawód • Zawód „kanar” • Śpiewający policjanci • Zrozumienie czy lojalność? • Dbać o zatoki szczękowe • Nie ulec agresji • Zanim będzie za późno • W wirtualnym świecie • Dron wesprze ratowników • Skradziona tożsamość • Badanie trzeźwości po nowemu • Obrona przed terroryzmem • Myśleć o zdrowiu • Wrocław korkami stoi • Przejścia nie do przejścia • Dramat władzy • Stowarzyszenie Komendantów Policji PolskiejDo refleksji – „Bezmózgowy gnoju…” • Zdarzyło się we Wrocławiu • Moje dylematy – Kwiecisty kwiecień • Przygotować się do sezonu • Jak przeżyć? • Wyprzedzająca terapia • Bezpiecznie już od dziecka • Okiem kierowcy • Na czerwonym świetle • Poprawić bezpieczeństwo drogowe • Sam sprawdź autokar

Badanie trzeźwości po nowemu

Na początku roku, 5 stycznia weszło w życie nowe Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 11 grudnia 2015 r. w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie lub środka działającego podobnie do alkoholu.
Wprowadzone przepisy zastąpiły dotychczasową procedurę badania stanu trzeźwości opartą na Zarządzeniu nr 496 Komendanta Głównego Policji z 25 maja 2004 r. Znowelizowane Rozporządzenie podtrzymuje co prawda dotychczasową procedurę badań, jednak dodaje: wynik badania przeprowadzonego urządzeniem działającym na zasadzie utleniania elektrochemicznego (alkotestu) wynoszący ponad 0,00 mg/l, musi być w razie potrzeby zweryfikowany badaniem alkomatem, czyli analizatorem wydechu, działającym na zasadzie spektrometrii i w podczerwieni. W przypadku ustalenia w pierwszym pomiarze analizatorem wydechu wyniku równego lub większego od 0,10 mg/l a w drugim 0,00 mg/l, dokonuje się też niezwłocznie trzeciego pomiaru tym samym analizatorem. Jeżeli wynik wynosi 0,00 mg/l, to badanie nie wskazuje na stan po użyciu alkoholu. Procedura ta związana jest z wyeliminowaniem występowania alkoholu resztkowego zalegającego w ustach.
Zmiany w nowym Rozporządzeniu dotyczą także kilku innych kwestii. Otóż badanie wydychanego powietrza może być przeprowadzone również przy użyciu analizatora niewyposażonego w cyfrową prezentację wyniku pomiaru i bez ustnika, ale ma ono wówczas jedynie charakter wstępny (przesiewowy). Dlatego w przypadku wskazania przyrządu na obecność alkoholu, niezwłocznie przeprowadza się badanie analizatorem wydechu wyposażonym w prezentację cyfrową. Wynik z badania przeprowadzonego analizatorem przesiewowym wpisywany jest w postaci opisowej w protokole, który powinien być przekazany osobie, na żądanie której został on sporządzony. Obecnie podjęto prace nad nowym zarządzeniem Komendanta Głównego Policji, w którym dotychczasowy wzór protokołu zalecony do stosowania i opracowany w Komendzie Głównej Policji zostanie ponownie określony.
Znowelizowane Rozporządzenie przewiduje ponadto jednoznaczne pierwszeństwo badań wydychanego powietrza przed badaniami krwi tak, jak to funkcjonowało w dotychczasowym Zarządzeniu nr 496. Pobrania próby krwi dokonuje się jednak wówczas, gdy wystąpi brak wskazania stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu z powodu przekroczenia zakresu pomiarowego do 2 mg/l w analizatorze wydechu. Nowe przepisy stanowią więc istotny przełom w procedurze badania stanu trzeźwości, opisanej na chwilę obecną w akcie prawa powszechnie obowiązującego.

Sara Stanisz-Skrzypulec


Spis treści

Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej

Pomóżmy Michałowi
14 marca br. w Synagodze Pod Białym Bocianem we Wrocławiu odbył się koncert charytatywny „GRAMY DLA MICHAŁA”, który honorowym patronatem objął Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu insp. Arkadiusz Golanowski. Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej współfinansowało organizację koncertu. Cały dochód przekazany został na leczenie oraz rehabilitację ciężko chorego Michała Wawrzyniaka, syna policjantki z KMP we Wrocławiu, podinsp. Katarzyny Wawrzyniak.
Michał Wawrzyniak ma 21 lat i jest absolwentem Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia we Wrocławiu. 14 marca 2014 r. miał tragiczny w skutkach wypadek. Na skutek doznanych urazów, doszło do porażenia czterokończynowego, uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego mózgu i afazji. Terapia jest niezwykle kosztowna, wymaga stałych nakładów finansowych.
W koncercie, który odbył się w Synagodze Pod Białym Bocianem we Wrocławiu, wystąpili m.in. Ewelina Lisowska, Natalia Lubrano , Justyna Szafran, Piotr Baron, Konrad Imiela . Wystąpiła również Orkiestra Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, pod dyrekcją Adama Witiwa.
Michałowi można pomagać przez cały rok w różnych formach: poprzez wpłaty darowizn na konto fundacji Złote Psy 87102052420000280202652717 z dopiskiem Pomoc dla Michała. Można także w okresie rozliczeń podatkowych przekazać swój 1% dla Michała: Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia, 54-154 Wrocław, ul. Lotnicza 37, KRS 0000050135, Hasło GANDALF, nr konta 45124019941111000024956839.

Do refleksji – „Bezmózgowy gnoju…”

Tytuł w cudzysłowie nie jest po to, by epatować czytających, a może nawet przyciągnąć ich do przeczytania. To hejt z Internetu, reszta cytatu: „…proteza ci z zawistnej mordy wypadła”, wybrany jako średnio obraźliwy i agresywny, bo są jeszcze gorsze. Co więcej – hejt spospoliciał. Popularny dziennikarz telewizyjny mówi, że policja pyta, czy hejterzy „tylko obrażają, czy grożą”. Rozumiem, że jeśli „tylko”, to – „nie zawracaj nam pan tułowia”. Jest problem. Problem na gruncie prawa, ale i moralności. Zawieśmy na chwilę rozważania na temat stanowienia i stosowania prawa, bo tu zataczamy się od ściany do ściany, od dopuszczania pełnej nieograniczonej wolności słowa do ostrej językowej cenzury, poprzez rozważania po drodze o możliwych ograniczeniach wolności praw jednostki. Średnio, a na ogół wcale nie radzą sobie administratorzy portali. Tak to się potoczyło – otworzył się dla aktywności użytkowników wirtualny kosmos, prawdziwe dobrodziejstwo w zglobalizowanym świecie i miejscami zrobił się ściek, do którego można nasikać i narzygać. Obcowanie z elektronicznymi mediami daje poczucie informacyjnej sytości i wolności wyobraźni. Wolność! Sam się dziwię, że tam właśnie to znalazłem, ale w „dziele” „Antologia poezji klozetowej” w rozdziale „Aforystyka klozetowa” odkryłem taki oto „aforyzm”, zapewne z klozetowego przepierzenia: „Po co wam wolność? Macie telewizor”. Bywa hejt tłumaczony poczuciem frustracji, a Polska jawi się jako kraj, któremu grozi frustracja permanentna. Moment historyczny to klęska XX-wiecznych ideologii, chaos wartości i pustka aksjologiczna, kryzys i demolka autorytetów. Wstrząsem bywa odkrycie, że autorami hejtu są najzwyklejsi obywatele, porządni według społecznych kryteriów w pozainternetowej codzienności. W tłumie internautów czują się równie anonimowo jak w tłumie ulicznym i stąd ta łatwość ćpnięcia brukowcem-słowem. Łudzę się, że szkło domowego ekranu jest granicą, która skutecznie oddziela werbalną przemoc od jej fizycznej realizacji. Wątpię w skuteczność apeli o przyzwoitość do autorów plugawych wpisów i haseł w sytuacji, gdy przyzwoitość ma różne twarze i przykładane są do niej różne miary. Przypomina się w tym miejscu słynny i podręcznikowo ciągle wzorcowy eksperyment psychologiczno-więzienny z 1971 r. Philipa Zimbardo, amerykańskiego psychologa z Uniwersytetu Stanforda, który dowiódł, że skłonność do zła może tkwić w każdym. W piwnicach uczelni izolowani uczestnicy eksperymentu, podzieleni na dwie grupy, odgrywali role strażników i więźniów. Tę – wydawało się – zabawę przerwano w połowie, bo utracono nad nią kontrolę. Okazało się bowiem, że grupie strażników przypisana im rola tak przypadła do gustu, iż z upodobaniem brutalnie i sadystycznie „pilnowali” więźniów, aż ci ostatni przeżywali załamania i wywołali autentyczny bunt. Zimbardo nie usprawiedliwił stosowania agresji i przemocy, ale przynajmniej wytłumaczył, że ludzie zdrowi psychicznie pod wpływem otoczenia przejmują określone role społeczne. Interpretatorzy doświadczenia idą dalej – w kierunku wytłumaczenia, dlaczego osobnicy przykładni jako ojcowie rodzin i esteci wrażliwi na sztukę stają się esesmańskimi oprawcami. Edward O. Wilson, amerykański biolog-entomolog z Uniwersytetu Harvarda, twórca socjobiologii, pisał: „Czy agresja człowieka jest rzeczą wrodzoną? Jest to ulubione pytanie zadawane na seminariach uniwersyteckich i towarzyskich przyjęciach, które wzbudza emocje ideologów wszelkiej maści. Odpowiedź na nie brzmi: tak”. Czyli brzmi to mało pocieszająco, bo oznacza, że cechy wytworzone drogą biologiczną wpływają na nasze zachowanie i nie poddają się łatwo kulturowej modyfikacji. Co więcej – obecnie badaczy zaskakuje wyjątkowo duża liczba fragmentów DNA pochodzących od neandertalczyka, przekładających się na psychikę i neurologię hominis sapientis. Wprawdzie poglądy brodatego klasyka są obecnie passé, ale jeśli komuś nie odpowiada socjobiologia, to zawsze może wrócić do przekonania o wszechwładzy bytu nad świadomością. Jak to zwykle bywa – prawda leży gdzieś pośrodku. A gdzie w takim razie sytuuje się zmysł moralny, o którym przez stulecia mówili wielcy myśliciele? Pozostaje zwrócić się do mędrca z Królewca: entschuldigen Sie, przynajmniej niebo gwiaździste pozostaje niezmienne w bezchmurną noc.

Marcin Brzeziński

Spis treści

Bezpiecznie już od dziecka

W 2007 roku od 23-29 kwietnia zorganizowano Pierwszy Światowy Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Skierowany był głównie do młodych użytkowników dróg, zwłaszcza kierowców.
Statystyki nie kłamią – wciąż jeździmy z dużą brawurą, nie stosując przepisów ruchu drogowego. W pierwszym półroczu 2015 roku doszło do prawie 25 tys. wypadków, w których zginęło ponad 1200 osób, a ponad 18 tys. zostało rannych. W styczniu 2016 roku zdarzyło się ponad 28 tysięcy kolizji oraz 2 tys. wypadków, w których śmierć poniosły 162 osoby. Najczęstszą przyczyną śmierci w wypadkach drogowych jest najechanie na pieszego, zderzenia czołowe i boczne pojazdów oraz najechanie na drzewo. Wypadki ze skutkiem śmiertelnym najczęściej są spowodowane zbyt szybką jazdą. Z kolei w wypadkach spowodowanych przez pieszych, najwięcej osób ginie z powodu nieostrożnego wejścia na jezdnię.
Statystyki podają, że do największej liczby wypadków dochodzi w okresie świąt. Przyczynami są nadmierna prędkość oraz prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Większość Polaków twierdzi, że najskuteczniejszą karą dla pijanych kierowców byłby pobyt w więzieniu. Niektórzy wymieniają zabranie prawa jazdy na okres trzech lat albo karę finansowa w wysokości co najmniej 10-krotności miesięcznych dochodów.
Kwestiami bezpieczeństwa ruchu drogowego zajmuje się w Polsce Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego powołana 1 stycznia 2002 r. na mocy ustawy Prawo o ruchu drogowym. Rada jest międzyresortowym organem doradczym i pomocniczym Rady Ministrów w sprawach bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na lata 2015-2016 KRBRD wyznaczyła dwa priorytetowe obszary interwencji: ochronę pieszych i zarządzanie prędkością. Z analizy danych dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego w wynika, że liczba pieszych, którzy ponieśli śmierć w wypadkach drogowych, stanowiła ok. 1/3 wszystkich ofiar tych wypadków. Niedostosowanie prędkości było najczęstszą przyczyną wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Edukacja w tych tematach powinna zacząć się już od najmłodszych lat. Warto pamiętać, że każdy z nas, nawet małe dziecko, jest uczestnikiem ruchu drogowego, a codzienne sytuacje są doskonałym polem do nauki. Zacznijmy od wpajania dobrych nawyków: zawsze zapinajmy pasy w aucie, nawet jeśli pokonujemy bardzo krótki odcinek. Zawsze czekajmy na zielone światło, nawet wtedy gdy jezdnia jest całkiem pusta. Nie przechodźmy w miejscach niedozwolonych, choćby ta droga była najkrótsza i postępowało tak wielu ludzi.
Ważne jest, by oprócz uświadamiających rozmów uczyć dzieci bezpieczeństwa w praktyce. Gdy dziecko widzi, że rodzic nie przestrzega deklarowanych zasad, otrzymuje sprzeczny komunikat. W konsekwencji nie posłucha dobrej rady, ale postąpi tak jak rodzic, gdyż uczy się przez obserwację i naśladownictwo.

MW


Spis treści