Okładka 05/2012 Numer 5(152)/2012

Spis treści:

Dziecko ucieka z domu • Sami sobie nie poradzą • Murem za policjantami • Ankiety • Okiem inspektora kontroli • "Mundurówka" do Sejmu • Spotkanie w DSG • Zdarzyło się w Jeleniej Górze • Wśród ciszy nocnej • Najczęstsza wśród najrzadszych • Techniki audiowizualne w służbie policji • Życzliwość pomoże przetrwać • Współczesne niewolnictwo • Kryminalni w realu • Tylko kliknij • Wytrzeźwialnia po nowemu • Dobry produkt, złe oznakowanie • Pijana wyspa • O co powalczy Betard Sparta? • Miło i bezpiecznie • Za starzy na nowe? • Oszczędzać każdy może? • Mediacja daje szansę • Kto tu przyjedzie? • Plan na Euro • Co kupimy na Euro? • W maju jak w raju • Rosną punkty karne • Przegląd roweru • Będzie ciasno przy Sky Tower • Koniec z pseudotaksówkami? • Bezpieczniej na dwóch kółkach • Pamiętajmy: od przyszłego roku nowe przepisy • Inspektorzy ITD wyręczają drogówkę • Strażnik może więcej • Oficerowie prasowi informują

Okiem inspektora kontroli

Wydziały Kontroli w komendach policji pełnią specyficzną, ale też i bardzo ważną rolę. Do ich zadań należy m.in. prowadzenie wewnętrznych postępowań związanych z naruszeniem prawa, dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej przez funkcjonariuszy policji, a także formułowanie wniosków zmierzających - w toku ich realizacji - do eliminacji ujawnionych nieprawidłowości. Ponadto Wydziały Kontroli przyjmują i rozpatrują skargi, wnioski i listy dotyczące działalności policji oraz postępowania policjantów i pracowników policji. Istotną rolę odgrywają również kontrole prowadzone w jednostkach.
- Obszar zainteresowań naszego wydziału w aspekcie działalności komórek i jednostek policyjnych jest bardzo szeroki, dlatego też spotykamy się z różnego typu uchybieniami - powiedziała podinspektor Jolanta Jabłońska, naczelnik Wydziału Kontroli KWP we Wrocławiu. - W przypadku ich stwierdzenia podejmowane są działania adekwatne do sytuacji. Nasze działania mają na celu wyeliminowanie wszelkiego rodzaju stwierdzonych uchybień.
Do Wydziału Kontroli wpływają również skargi na policjantów. Skargi obywateli dotyczą najczęściej sposobu przeprowadzania interwencji przez funkcjonariuszy oraz nieprawidłowości, które - zdaniem skarżących - występują w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez policjantów, a nadzorowanym przez prokuratorów.
Jak twierdzi podinspektor Jolanta Jabłońska, odsetek skarg potwierdzonych, które zostały wyjaśnione w ramach postępowania skargowego, jest znikomy.
W przypadku potwierdzenia skarg lub otrzymania innych sygnałów mogących świadczyć o nieprawidłowościach w działaniach i zachowaniach funkcjonariuszy Wydział Kontroli podejmuje określone czynności.
- W przypadku wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko policjantowi zawsze je prowadzi rzecznik dyscyplinarny, wyznaczony przez przełożonego dyscyplinarnego. Postępowanie to może być zakończone uniewinnieniem, odstąpieniem od ukarania, ukaraniem albo umorzeniem postępowania - tłumaczy podinspektor Jolanta Jabłońska. O sposobie zakończenia postępowania decyduje zebrany w jego toku materiał dowodowy. Najniższą karą dyscyplinarną jest kara nagany, zaś najbardziej surową wydalenie ze służby.
Wydział Kontroli poddaje także kontroli prawidłowość prowadzenia gospodarki finansowej w aspekcie legalności i racjonalności wydawania środków publicznych, poprawności udokumentowania wydatków, prawidłowości przyjętej polityki rachunkowości i sporządzania sprawozdawczości budżetowej, przestrzegania ustanowionych w jednostce procedur kontroli finansowej. W zakresie realizowanych zadań dba także o bezpieczeństwo i higienę pracy. Funkcjonariusze i pracownicy tego zespołu prowadzą postępowania powypadkowe policjantów oraz pracowników komendy, a następnie podejmują przedsięwzięcia organizacyjne zapobiegające tego typu wydarzeniom.
Nasze działania nie mają charakteru represyjnego. Wykrywając błędy i eliminując je, usprawniamy tym samym działanie jednostki, podnosimy jakość jej funkcjonowania. Uczymy się również na błędach - podsumowuje podinspektor Jolanta Jabłońska.

RwR

Spis treści

Współczesne niewolnictwo

Piszemy o tym na łamach "Dylematów Policyjnych" często. Piszemy - bowiem naszym zdaniem - jest sprawą, którą warto znać. Współczesne niewolnictwo.
Zwykle idzie o wykorzystanie ofiary takiego przestępstwa do prostytucji (i nie idzie tu wyłącznie o kobiety, ale także mężczyzn), do pracy przymusowej czy w najgorszym wypadku - jako potencjalnego nosiciela organów do przeszczepów. Celem jest zarobienie na osobie pozbawionej wolności. Ponieważ jest to proceder karalny, często po zakończeniu wykorzystywania ofiarę pozbawia się życia.
Jak ustrzec się niebezpieczeństwa? Jest kilka rad, które jednak przy niesprzyjającym zbiegu okoliczności mogą zawieść. Dlatego najważniejsze to nie dać się ujarzmić, czyli odebrać sobie nadziei na wyjście z trudnej sytuacji. Utrata paszportu nie ubezwłasnowolnia nas w stopniu tak znacznym, jak utrata nadziei na zmianę swego losu.
Jakie czynności należy podjąć, by nie stać się ofiarą niewolnictwa? Wyjeżdżając do pracy poza granice kraju, sprawdzić firmę, która nas zatrudnia. Można w biurze pośrednictwa pracy w kraju docelowym, albo w Internecie. Można zadzwonić do potencjalnego pracodawcy i sprawdzić, czy rzeczywiście działa on w konkretnym biurze. Jak? Choćby zapytać o godziny urzędowania, bo chcemy się umówić na rozmowę. Na forach internetowych warto poszukać osób, które już tam pracowały, co może ułatwić także aklimatyzację w nowym środowisku. Ustalone dane dotyczące potencjalnego pracodawcy pozostawić osobie bliskiej.
Zwykle już w Polsce stajemy się obiektem zainteresowania "naganiaczy", którzy mamią nas ofertą nieoczekiwanej, a dobrze płatnej pracy. Zachowajmy zdrowy rozsądek i nie dajmy się oszukać wizji dobrego zarobku, który trafia się natychmiast. Zastanówmy się, dlaczego pracodawca z odległego kraju wybiera na chybił trafił przyszłego pracownika.
Gdy już znajdziemy się poza granicami kraju, pamiętajmy, by telefonować systematycznie do domu, np. raz w tygodniu. Umówmy się, że dzwonić będziemy zawsze o tej samej porze - brak takiego telefonu już jest informacją, że coś nam się mogło przydarzyć. Oczywiście, nie zastępujmy rozmowy telefonicznej pocztą elektroniczną. Powód jest prosty - nasz głos osoba bliska zidentyfikuje, krój czcionki z pewnością jej nic nie powie o wiarygodności informacji.
Umówmy się na sygnał alarmowy, który nie wprost zostanie przekazany w rozmowie telefonicznej. Niech będą nim banalne pozdrowienia "dla cioci Zosi", która jest osobą fikcyjną, czy zapytanie o wynik meczu ulubionej drużyny, której tak naprawdę nie znosimy. Możliwości jest wiele - cel jeden, przekazać wiadomość, że grozi nam niebezpieczeństwo. Co wówczas musi zrobić osoba, którą powiadomimy o naszym godnym pożałowania stanie? Najlepiej będzie i najprościej, gdy powiadomi policję i przekaże funkcjonariuszom wszelkie informacje.
Najgorszą dla nas sytuacją, w której możemy popaść poza granicami kraju w kłopoty, to anonimowość. Starajmy się więc utrzymywać kontakty z otoczeniem, choćby robiąc zakupy w tym samym sklepie, czy chodząc do tego samego pubu. To pozostawia ślad, a ten może okazać się ważny przy poszukiwaniach.

a.

Spis treści

Będzie ciasno przy Sky Tower

Zmiana koncepcji ruchu ulicznego w pobliżu największego wrocławskiego wieżowca już wywołuje spore emocje i krytykę. Będzie jeszcze gorzej, gdy ruch po oddaniu budynku znacząco się zwiększy.
Teoretycznie wszystko jest lepsze. Dobudowano nowe jezdnie z lepszą, asfaltową nawierzchnią, jest więcej pasów ruchu, a ul. Radosna na tyłach Sky Tower przemieniła się z szutrowej w arterię.
Jak jednak narzekają wszyscy kierowcy, fatalny jest już teraz system sygnalizacji świetlnej, który znacząco hamuje ruch. Najgorsze natomiast przed nami, gdy w parkingach Sky Tower znajdą swe miejsce tysiące aut. Co gorsza mieszkańcy okolicznych budynków obawiają się, że znaczna część kierowców będzie stawiać auta w okolicy - na podwórkach, pod blokami, na trawnikach. Już teraz wszędzie trwa wielkie grodzenie, a poszczególne wspólnoty mieszkaniowe stawiają pachołki i szlabany. To jednak osobne zagadnienie.
Najwięcej kontrowersji budzi jednak rondo przed pl. Hirszfelda, które powstało, by można było z niego wjeżdżać na podziemny parking wieżowca. Ma dwupasmowe wloty, ale na rondzie pasy nie są wydzielone oznakowaniem poziomym - wielu kierowców wymusza tam pierwszeństwo. Zjazd na parking również będzie karkołomny, bo rondo jest dosyć ciasne. Zupełnie niepotrzebnie zamknięto łącznik pomiędzy ul. Wielką a ul. Zielińskiego (przy szpitalu). Z tego powodu wszyscy teraz muszą jeździć w tę stronę przez pl. Hirszfelda.
Drugim punktem zapalnym jest skrzyżowanie ul. Gwiaździstej z ul. Szczęśliwą. Fatalny cykl świetlny (12 sekund zielonego, a ponad 2 minuty czerwonego) tak irytuje kierowców, że obecnie, gdy ruch jeszcze nie jest największy, powszechnie łamany jest tu zakaz jazdy na czerwonym. Inną kwestią jest, że to właśnie na ul. Gwiaździstą i Szczęśliwą zostanie przeniesiony największy ruch aut w zachodnią stronę miasta. Skrzyżowanie ul. Zielińskiego z Zaporoską już wymaga korekty, bo robi się tam coraz większe zamieszanie.
Osobnym zagadnieniem są rozwiązania dla pieszych, usytuowanie przystanków tramwajowych i autobusowych oraz ścieżki dla rowerów. Wszyscy niezmotoryzowani też bardzo krytycznie patrzą na okolice Sky Tower, uważają, że usiłuje się zmuszać ich do chodzenia obok galerii handlowych. Tym samym marketingowym zabiegom miało służyć przesunięcie przystanków w taki sposób, by właśnie pieszym najbliżej było przez centrum handlowe. Rowerzyści uważają, że trasy dla nich są niespójne, zbyt wąskie (120 cm w obu kierunkach) i gorsze niż przed przebudową w tym rejonie. Co więcej, na rondzie ścieżka rowerowa ciągnie się wzdłuż muru otaczającego wjazd do podziemi. Zza tego muru, skutecznie zasłaniającego widoczność, ścieżka prowadzi wprost na jezdnię, ani rowerzysta, ani kierowca nie mają szans, żeby siebie zauważyć.
Jak to ujęła jedna z osób na forum internetowym: "W krajach cywilizowanych przy takich wieżowcach są stacje metra i inna infrastruktura, a u nas wybudowano po 2-3 pasy jezdni, sądząc, że to ludzi zadowoli."

(RoS)

Spis treści