Okładka 5/2016 Numer 5(200)/2016


R E K L A M A




Spis treści:

Jak dobrze mieć sąsiada... • Źródła obronności • Jak oszczędzać energię na co dzień? • Georadar w Policji • Policjanci strzelają • Kraina absurdu • Sport bez przygotowania • Dzień Bezpiecznego Internetu • Współpraca z lokalnym samorządem • Pediatrzy apelują: szczepmy dzieci! • Pierwszy raz na zielonej szkole • Uzależnia bardziej niż kokaina • W świecie ciszy • Dbać o zatoki szczękowe (2) • Prokuratura po zmianach • Bezpiecznie w szkole • Wylewanie dziecka z kąpielą • Nowe twarze, nowy tor • W niewoli uczuć • Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej • Do refleksji – Res iudicata? • Zdarzyło się we Wrocławiu • Biegane dyktando • Moje Dylematy – Na św. Stanisława wyrośnie nam zielona trawa • Nie parkuj na „zielonym” • Profilaktyka i prewencja • Kolizja czy wypadek drogowy? • (Nie)kulturalni kierowcy • Jak prawidłowo holować pojazd • Rowerem po chodniku (niekiedy) można • Prace na A4 • Bez ubezpieczenia • Poprawić bezpieczeństwo drogowe

Prokuratura po zmianach

Na czele prokuratury stoi Prokurator Generalny, sprawujący urząd Ministra Sprawiedliwości, któremu podlega kolejno Prokuratura Krajowa, a następnie prokuratury regionalne, okręgowe i rejonowe.
Obowiązki swoje prokuratura wykonuje m.in. poprzez prowadzenie lub nadzorowanie postępowania przygotowawczego w sprawach karnych, poprzez pełnienie funkcji oskarżyciela publicznego, sprawowanie nadzoru nad wykonywaniem decyzji o pozbawieniu wolności lub tymczasowym aresztowaniu. Koordynuje też działalność prowadzoną przez inne organy państwowe, współdziała z tymi organami, państwowymi jednostkami organizacyjnymi i organizacjami społecznymi w zapobieganiu przestępczości. Podejmuje środki zmierzające do prawidłowego i jednolitego stosowania prawa, prowadzi badania w zakresie zwalczania i zapobiegania przestępczości, a także współpracuje z szefem Krajowego Centrum Informacji Kryminalnych w zakresie niezbędnym do realizacji jego zadań ustawowych. W nowej Ustawie o prokuraturze, która weszła w życie 4 marca 2016 roku, zawarte zostały również postanowienia dotyczące pracy Policji. Ujęto w niezmienionej formie – zakres kompetencji potrzebny do realizacji ogólnych zadań prokuratury, jak i same zadania, polegające na ściganiu przestępstw i staniu na straży praworządności.
W drodze rozporządzenia, o siedzibach i obszarze właściwości konkretnych prokuratur decyduje obecnie Minister Sprawiedliwości. Tworzy on i znosi wydziały zamiejscowe Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, prokuratury regionalne, okręgowe i rejonowe, a także ośrodki zamiejscowe tych prokuratur. Centralnym organem prokuratury jest Prokuratura Krajowa, zapewniająca obsługę Prokuratora Generalnego i Krajowego, który jest jego pierwszym zastępcą. W Prokuraturze Krajowej utworzone są departamenty i biura. Jeden z nich – Departament ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji posiada wydziały zamiejscowe tworzone przy prokuraturach regionalnych. W sprawach prowadzonych przez te wydziały nadzór instancyjny sprawuje Prokurator Generalny, a nadzór służbowy – zastępca Prokuratora Generalnego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Do podstawowych zadań wydziału zamiejscowego należy prowadzenie i nadzorowanie postępowań przygotowawczych w sprawach ścigania przestępczości o charakterze korupcyjnym, zorganizowanym i terrorystycznym oraz wykonywanie w tych sprawach przed sądem funkcji oskarżyciela publicznego.
Prokuratury regionalne, tworzone dla obszaru co najmniej dwóch prokuratur okręgowych prowadzą i nadzorują postępowania przygotowawcze w sprawach ścigania najpoważniejszej przestępczości finansowo-gospodarczej i skarbowej oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu względem mienia o wartości przekraczającej 1 mln zł. Poza tym sprawują nadzór nad postępowaniami prowadzonymi w prokuraturach okręgowych, utworzonych dla obszaru co najmniej dwóch prokuratur rejonowych. Zadaniem prokuratur okręgowych jest przede wszystkim prowadzenie i nadzorowanie postępowań przygotowawczych w sprawach o poważne przestępstwa kryminalne, finansowe i skarbowe, a także sprawowanie nadzoru nad postępowaniami prowadzonymi w prokuraturach rejonowych. Te zaś, tworzone dla jednej lub większej liczby gmin prowadzą i nadzorują postępowania przygotowawcze z wyłączeniem spraw pozostających we właściwości prokuratur wyższego szczebla.
Zasadniczym zmianom w nowej Ustawie o prokuraturze nie uległy przepisy, regulujące działalność prokuratury w ramach postępowania przygotowawczego. Jednakże prokurator może realizować swoje zadania w ramach zespołu prokuratorów, który powoływany jest zarządzeniem kierownika nadrzędnej jednostki organizacyjnej prokuratury. W skład takiego zespołu mogą wchodzić pracownicy prokuratur różnych stopni, a także funkcjonariusze innych służb. Możliwe jest również prowadzenie postępowania przygotowawczego w formie elektronicznej. Obecne przepisy ustanawiają ponadto wyjątek od właściwości miejscowej prokuratury. W sprawach o obszernym materiale dowodowym, czy zawiłych pod względem faktycznym lub prawnym, postępowania przygotowawcze mogą być prowadzone – zgodnie z decyzją Prokuratora Generalnego – w Prokuraturze Krajowej, bez względu na ogólną właściwość powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury.
W ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego, Prokurator Generalny może zainicjować przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych przez organy pozostające w bezpośrednim związku z toczącym się postępowaniem przygotowawczym, a także zapoznać się z materiałami zgromadzonymi w toku zarządzonych czynności. Prokurator Generalny, Krajowy lub inny przez nich upoważniony, może także nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi sprawować kontrolę. Kontrola ta obejmuje takie materiały, jak m.in. zakup kontrolowany, kontrolowane wręczenie lub przyjęcie korzyści majątkowej albo przesyłki niejawnie nadzorowanej. Mając na uwadze konieczność poszanowania podstawowych praw i wolności obywatelskich, a także zapewnienie merytorycznej i efektywnej kontroli oraz legalności i prawidłowości inicjowania i przeprowadzania czynności operacyjno-rozpoznawczych, sposób realizacji czynności prokuratora w ramach kontroli określa w drodze rozporządzenia Minister Sprawiedliwości.
Chcąc przeciwdziałać przestępczości, Prokurator Generalny może też zwrócić się obecnie do właściwego organu o rozważenie potrzeby wydania lub zmiany przepisów, jeżeli w trakcie działań podejmowanych przez prokuratorów zidentyfikowane zostaną okoliczności sprzyjające popełnianiu przestępstw. Prawo takie przysługuje również prokuratorom regionalnym, okręgowym i rejonowym w stosunku do wojewodów i terenowych organów administracji.

Sara Stanisz-Skrzypulec


Spis treści

Do refleksji – Res iudicata?

Pewna dama zwiedza więzienie. – Czy będzie pan szczęśliwy, gdy odsiedzi pan wyrok? – pyta jednego z więźniów. – Nie wiem, proszę pani, jestem skazany na dożywocie. To dowcip Masztalskiego, a zacząłem od niego, choć temat jest poważny. Historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Rafał Szmytka mówił w wywiadzie prasowym, że nie myślimy o przyszłości w perspektywie dalszej niż życie naszych wnuków. Umownie można byłoby przyjąć, że około dwudziestu pięciu lat do przodu to okres, po którym jakby zamazywało się linearne postrzeganie czasu. Być może stąd – intuicyjnie – wzięła się w prawie kara 25 lat pozbawienia wolności. Albo-albo, ćwierćwiecze, a potem już tylko dożywocie. Po moratorium na karę śmierci w 1988 r. amnestia w 1989 r. zamieniła wyroki osobom skazanym na kaes na 25 lat pozbawienia wolności. Kara dożywocia powróciła dopiero po kolejnej nowelizacji w 1997 r. W ten sposób osobnikom o zdecydowanie negatywnej prognozie – brutalnym zwyrodnialcom i patologicznym dewiantom – darowano drugie życie na wolności. Dzisiaj – po załamaniu się naiwnej wiary w resocjalizację – uznaje się to za oczywisty błąd. Abstrahujmy na chwilę od nieszczęsnego amnestyjnego kiksa. Czy można przewidywać, co będzie się działo po ćwierćwieczu? I tak, i nie. Nie, bo jest to szmat czasu i okazuje się, że wszelkie futurologie są zawodne. Tak, bo jeśli wyłączymy sferę nauki i techniki, to pozostają sprawy ludzkie. Chyba dwa lata temu pani rzecznik sądu, nieco poirytowana pytaniami, dlaczego posiadacz prawomocnego wyroku zamiast siedzieć w pudle jest na wolności i poza Polską porywa i morduje dziecko, odpowiada, że sędziowie nie są prorokami. Otóż to. Pani sędzia ma rację, jeśli myśli o prekognicji, szczególnie w wydaniu cwaniaków z ezoterycznych programów w telewizji. Natomiast myli się fundamentalnie, gdy pod proroctwo podłożymy zdolność przewidywania. Są bowiem zawody (wśród nich wszystkich stróżów prawa i porządku, także, a może przede wszystkim polityków), gdzie obowiązek posiadania wyobraźni jest wpisany w powinności profesji (inna kwestia to to, czy się tę wyobraźnię ma, czy nie, to znaczy czy się człowiek do zawodu nadawał). Na marginesie (choć obserwując samozadowolenie także z ułomnego stosowania prawa wiem, że to mrzonka): przydałoby się mniej irytacji, a więcej refleksji nad kondycją polskiego wymiaru sprawiedliwości. Gdy brakuje umiejętności przewidywania, to pozostaje niepełnosprawne prawo, które potem trzeba wypełniać protezami. Ale praworządność i tak cierpi na bóle fantomowe. Wspomniane sprawy ludzkie: czy rodzina ofiary ma prawo do psychicznej i fizycznej ochrony przed powrotem i widokiem zabójcy-sąsiada, zaburzonego przestępcy seksualnego? Nawet nie za pięć dwunasta, ale pięć po politycy ocknęli się co do konsekwencji amnestii z 1989 r. i sprokurowali naprędce protezę – „ustawę o bestiach”, stanowiącą – nie ma co ukrywać – przejaw niepożądanej retroaktywności prawa karnego. Opinie autorytetów prawniczych były wyjątkowo zgodne. Prof. Monika Płatek ostrzegała przed brakiem szanowania prawa. Wyraziście wypowiedziała swą myśl prof. Ewa Łętowska: „to postępujący proces gwałcenia imponderabiliów, który wydrąża konstytucję”. Dołączała się psychiatria sądowa w osobie prof. Janusza Heitzmana – „ustawa kamuflaż”. Głos prof. Andrzeja Zolla o stanie wyższej konieczności oznaczał co najwyżej tolerowanie przyjętego rozwiązania. Były sędzia, który w przeszłości orzekał kary śmierci mówi, że nigdy tego nie żałował. To brzmi wyjątkowo, bo szczerze i wbrew obowiązującej mainstreamowej poprawności. Dobrze, bo zmniejsza ładunek hipokryzji panującej wokół tego tematu. Nie trudno się zgodzić, że są jednostki dyssocjalne, dla których nie ma miejsca w społeczeństwie i trzeba społeczeństwo przed nimi chronić. Ale jak? Już myślałem, że sądownictwo potraktowało psychuszki po odsiedzeniu wyroku jako smutną i incydentalną konieczność na skutek zeszłowiecznego legislacyjnego babola, a tu – zdumienie. Sąd wyrokując o dożywociu zastrzega, że w razie zgody na przedterminowe zwolnienie zabójca nie wyjdzie na wolność, a trafi do psychiatryka. Czegoś tu nie panimaju – to po cholerę ta cała fikcja w postaci przedterminowego zwolnienia? Przecież coś takiego oznaczałoby, że wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie sam wewnętrznie się ogarnąć! Każdy, kto nie chce po przeczytaniu tego tekstu utrzymywać się w nadmiernie minorowym nastroju, może wrócić do początku i przeczytać jeszcze raz „wica” Masztalskiego. Bo przynajmniej brak wyobraźni u bohatera dowcipu jest głęboko uzasadniony.

Marcin Brzeziński

Spis treści

Nie parkuj na „zielonym”

– Parkowanie na trawnikach, czy innych terenach zielonych jest naruszeniem prawa i prowadzi do interwencji podejmowanej przez strażników – zapewnia Waldemar Forysiak z wrocławskiej Straży Miejskiej. – Tyle tylko, że nie zawsze sprowadza się ona do prostego wystawienia mandatu – dodaje.
W czym jest problem skoro „na zdrowy rozum” nie powinno się zostawiać samochodu, tam gdzie ktoś inny stworzył teren rekreacyjny lub chciał upiększyć okolicę kompozycjami zieleni? Podstawą interwencji nie jest tu Prawo o ruchu drogowym (chyba, że wspomniany trawnik należy do pasa ruchu). Działa tu kodeks wykroczeń, który w art. 144 w swym pierwszym paragrafie definiuje niszczenie roślinności w jej środowisku trwałym, jako czyn karalny. Jeżeli strażnik zgłaszający się na wezwanie do nieprawidłowo zaparkowanego auta stwierdzi, że domniemany „trawnik” był rzeczywiście trawnikiem, ale jakiś czas temu, to ma problem z interpretacją powstałej sytuacji. – Musimy wówczas zwrócić się do zarządcy terenu, by ustalić przeznaczenie domniemanego trawnika – wyjaśnia Waldemar Forysiak. – Zgodnie z pragmatyką naszego działania podejmujemy czynności wyjaśniające w każdym przypadku, gdy mamy ku temu prawo – dodaje. Czyżby asekuracja?! Otóż nie.
Funkcjonariusz wrocławskiej Straży Miejskiej zdradza, iż sądy oczekują jednoznacznego wskazania sprawcy i szkody. Innymi słowy przysłowiowe „dwa w jednym”. Nie wystarczy zatem oprzeć dowodu w sądzie na przekroczeniu przepisów kodeksu wykroczeń, ale należy jeszcze wskazać charakter szkody. To znaczy trzeba wykazać związek przyczynowo-skutkowy między działaniem konkretnego sprawcy, a szkodą wyrządzoną w wyniku owego działania. Jest to trudne, gdy stwierdzono parkowanie na „klepisku” dumnie zwanym „trawnikiem”. W praktyce taki pozew kończy się oddaleniem.
Strażnicy apelują także do zarządców, by wyróżniali tereny zielone choćby poprzez instalowanie mini-ogrodzeń czy sadzenie żywopłotów. Taka praktyka ma miejsce na obszarach miejskich, gdzie płotki czy „zęby rekina” zdecydowanie zniechęcają do forsowania ich autem.
– W razie stwierdzenia naruszenia prawa stosujemy mandaty w wysokości od 50 do 500 złotych. Sprawca może odmówić jego przyjęcia, co skutkuje skierowaniem sprawy do sądu, gdzie można zostać ukaranym grzywną nawet w wysokości 5000 złotych. Ale to nie koniec konsekwencji zaparkowania na trawniku. O ile stwierdzimy znaczną szkodę w wyniku niewłaściwego zachowania się kierującego, to zarządca terenu może w procesie cywilnym domagać się naprawienia powstałej szkody – informuje o konsekwencjach wandalizmu Waldemar Forysiak.

a


Spis treści