Okładka 06/2012 Numer 6(153)/2012

Spis treści:

Angielski policjantów • Finał "Slummera" • Dlaczego 100 procent? • Jakie kolonie dla dziecka? • Mniejsze ryzyko nabywcy • Na Euro na Ukrainę • Sekcja Chemii • Ćwiczenia SPAP-u • Interwencja policyjna • Dobrze wybrać organizatora • Pomógł pracownik policji • Na wodzie masa pracy • Eurotelefon • Komunikacja w dni meczowe • Wszystko dla kibiców • Konflikt o wschodnią obwodnicę • Ograniczenia wokół Strefy Kibica • Załóż sobie konto • Bohomazy na murach • Z życia SKPP • Odkryć góry - żyć zdrowiej • Policjanci dla Marcela • Koko, Euro i... spoko • Ważne amortyzatory • Tylko jeden kanister! • Groźne burze i deszcze • Skarbówka ściąga mandaty • Tańsze autostrady • Beton trwalszy i bezpieczniejszy • Symbioza na drodze • Nowe parkomaty - stare problemy • W kierunku Gliwic A4 płatna • Oficerowie prasowi informują

Na wodzie masa pracy

Już wkrótce ruszy na całego sezon kąpielowy we Wrocławiu. I jak co roku pewnie ludzie znów będą kąpać się w Odrze, Widawie, Ślęży, Bystrzycy czy Oławce. Będą to robić w miejscach, gdzie brak jest wytyczonego kąpieliska i brak ratowników. Nawet na Odrze, choć na niej obowiązuje przecież całkowity zakaz kąpieli z uwagi na istniejący szlak żeglugowy.
- Ludzie nie zdają sobie do końca sprawy, czym grożą takie kąpiele. Nie chodzi przy tym o mandaty, które wynoszą 250 zł - mówi aspirant sztabowy Piotr Maziarz, kierownik Referatu Prewencji na Wodach i Terenach Przywodnych KMP we Wrocławiu. - Nawet dobrzy pływacy, którzy znakomicie dają sobie radę na basenach, w rzekach czy w innych naturalnych zbiornikach mają problemy, bo czekają tam na nich różne zagrożenia. Przykładem są chociażby zdradliwe wiry wodne, silny nurt, roślinność, w którą łatwo się zaplątać. Równie niebezpieczne są przedmioty pozostawione czy wyrzucone do akwenów, o które można się skaleczyć lub uderzyć przy wskakiwaniu do wody, a to może być bardzo tragiczne w skutkach. Niewiele osób zwraca uwagę na różnicę temperatury powietrza i wody, która w przypadku rzeki jest o wiele niższa niż w akwenach stojących, tzw. szok termiczny również może być dla nas tragiczny. Niestety bardzo często towarzyszy poczynaniom nad wodą alkohol. Do 23 maja br. mieliśmy już 6 osób, które ratowaliśmy przed utonięciem. Większość była pod wpływem alkoholu.
Dzikie kąpieliska to nie jedyne zmartwienie "policji wodnej". Na terenie wrocławskiego węzła wodnego jest bardzo dużo urządzeń hydrotechnicznych (jazy, śluzy), które są bardzo ważne z punktu widzenia funkcjonowania systemu regulacji rzeki, a dla nich wandale czy osoby z zbierające złom nie mają litości.
Teren wrocławskiego węzła wodnego to skomplikowana sieć szlaku żeglugowego, z którego pragną korzystać poważni armatorzy, ale i ci mniejsi - turystyczni. Wszystkich obowiązują rygorystyczne przepisy dotyczące zarówno jednostek pływających, jak i przepisów żeglugowych. Do tych przepisów wodniacy dokładają swój kodeks. Chodzi tu np. dbałość o inne jednostki pozostające na szlaku wodnym. Dobrym przykładem jest zakaz wytwarzania fali, która może wpłynąć na bezpieczeństwo pływających jednostek lub dbanie o ich nie nieuszkodzenie w miejscach cumowania. Na tym polu policja wodna ma bardzo dużo pracy.
- Kontrola takich jednostek przypomina nieco kontrole "drogówki" - tłumaczy aspirant sztabowy Piotr Maziarz. - Użytkownicy muszą posiadać właściwe dokumenty. Jeśli chodzi o jednostkę pływającą, powinna ona posiadać odpowiednie wyposażenie, zależne od przeznaczenia. Sami użytkownicy muszą posiadać zaświadczenie o własnych umiejętnościach (np. patent sternika). Gdy w trakcie kontroli okaże się, że łódź jest niesprawna, wtedy zostaje odholowana do przystani. Taka sama procedura jest w przypadku braku odpowiednich uprawnień do kierowania jednostką pływającą. Niestety i tu, jak na drogach, zdarzają się osoby na "podwójnym gazie". Pocieszeniem może być, że jest to na szczęście ułamek użytkowników naszych szlaków wodnych. W takim przypadku sternik traci swoje uprawnienia do kierowania jednostkami pływającymi. Nasi policjanci prowadzą też działania w ramach prewencji kryminalnej dla dzieci i młodzieży szkolnej w zakresie bezpieczeństwa na terenie akwenów i terenów przywodnych. Zdajemy sobie sprawę, że docierając do dzieci i młodzieży z informacjami o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą woda, możemy w przyszłości przyczynić się do ograniczenia ewentualnych tragedii nad wodą.
Policja nie jest jedyną instytucją, która kontroluje sytuację na wodzie i brzegach wrocławskiego węzła wodnego. Jesteśmy wręcz zobligowani do ścisłej współpracy z Urzędem Żeglugi Śródlądowej czy Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej. Współdziałanie tych instytucji w znaczący sposób wpływa na bezpieczeństwo osób korzystających z terenów wodnych i przywodnych. Chociaż nasza obecność na wodzie wzbudza respekt, to chcemy również, aby działała na wyobraźnię ludzi. Można przecież miło spędzać czas na wodzie i na brzegach, respektując przepisy.
Referat Prewencji na Wodach i Terenach Przywodnych KMP we Wrocławiu posiada na wyposażeniu 8 jednostek pływających, 4 kabinowe oraz 4 płaskodenne. Oprócz tego na stanie znajdują się trzy samochody terenowe z przyczepami do transportowania jednostek nawodnych. Jest jeszcze poduszkowiec wykorzystywany w ciężkich warunkach żeglugowych oraz w okresie zimowym.
- W czerwcu czekają nas dodatkowe zajęcia - dodaje aspirant sztabowy Piotr Maziarz. - Będziemy oczywiście, tak jak inne jednostki policji, brać udział w zabezpieczeniu Euro we Wrocławiu. Na wodzie wspomagać nas będzie dodatkowo 8 jednostek z województw: łódzkiego, opolskiego, kujawsko-pomorskiego i śląskiego. W sumie będziemy mieli do dyspozycji 16 łodzi, 8 kabinowych i 8 płaskodennych. W czasie mistrzostw będziemy pełnić regularną służbę nocną. 17 czerwca Opera Wrocławska z Dolnośląską Izbą Turystyczną organizują imprezę "Maskarada na Wodzie", która rozpocznie się na Przystani Kardynalskiej, a zakończy dużym festynem na nabrzeżu przy ul. Opatowickiej. Organizatorzy przewidują, że poza dużymi jednostkami pływającymi uczestniczć też będzie kilkadziesiąt mniejszych. Tę imprezę musimy rónież zabezpieczyć.

Robert Wyrembak

Spis treści

Z życia SKPP

III Walne Zebranie Sprawozdawcze Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej, które odbyło się 29 marca 2012 roku, na wniosek zarządu stowarzyszenia, przyjęło w poczet honorowych członów SKPP byłego komendanta głównego policji generalnego inspektora Antoniego Kowalczyka. Poprzedzone to zostało listem otwartym Zarządu SKPP do generała Kowalczyka po kolejnym sądowym uniewinnieniu z oskarżeń w tzw. aferze starachowickiej oraz po wyrażeniu zgody przez adresata na przyjęcie honorowego członkostwa.
Na internetowej stronie SKPP www.komendanci.republika.pl ukazał się wzór odwołania (w postaci druku do pobrania i wypełnienia) od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW przyznającego emerytom waloryzację w kwocie 71 zł. Sprawę rozpatrywać ma Trybunał Konstytucyjny, lecz w nieokreślonym w chwili obecnej terminie. W tej sytuacji prezes SKPP inspektor Andrzej Kląskała wyjaśnia, że emeryci uważający wspomnianą waloryzację za niekonstytucyjną i krzywdzącą, jako odstępstwo od ustawowego procentowego wskaźnika waloryzacji, powinni zachować przysługującą im drogę odwoławczą, w terminie miesiąca od dnia otrzymania decyzji. Fakt odwołania nie wywołuje dla odwołującego się negatywnych skutków prawnych i finansowych, a zabezpiecza ewentualne przyszłe roszczenie. W załączniku do wzoru odwołania znajduje się uzasadnienie, dlaczego warto wnieść odwołanie.
Dnia 29 maja 2012 roku na cmentarzu w Siechnicach odbył się pogrzeb zmarłego 25 maja, w wieku 62 lat, aspiranta sztabowego Wiesława Półtorzyckiego, byłego wieloletniego funkcjonariusza Wydziału Kryminalnego KWP we Wrocławiu i Centralnego Biura Śledczego. Pogrzeb odbył się w asyście kompanii honorowej Oddziału Prewencji KWP oraz orkiestry KWP i zgromadził liczne grono kolegów i przyjaciół Zmarłego ze służby kryminalnej wrocławskiej policji, Centralnego Biura Śledczego i spośród członków SKPP. Prowadzący ceremonię kapelan dolnośląskiej policji ks. Stanisław Stelmaszek określił zmarłego jako legendę wrocławskiej policji kryminalnej i wychowawcę pokoleń policjantów, opisał jego nienaganną służbę i przykładne życie rodzinne.

Opr. RwR

Spis treści

Symbioza na drodze

We Wrocławiu wprowadzane są nowe rozwiązania, które mają poprawić ruch rowerowy. Najtrudniej zmiany i nowinki akceptują jednak kierowcy. Chodzi o takie nowości, jak kontrpasy czy wspólny pas jezdni dla rowerzystów i kierowców.
Na ul. Świdnickiej rowerzyści, jadąc do centrum (z kierunku od galerii Arkady Wrocławskie), mogą korzystać z pasa rowerowego wytyczonego na jezdni i tak dojeżdżają do skrzyżowania z ul. Piłsudskiego. Dalej do DH Renoma cykliści i kierowcy aut mają wspólny pas. Wcześniej w sąsiedztwie pl. Kościuszki aż 94 proc. rowerzystów poruszało się po chodniku. Tak wynika z badań z 2010 roku. Jazda po chodniku często kończyła się skargami pieszych i mandatami dla rowerzystów. Po wprowadzeniu nowego pasa statystyki się zmieniły: ok. 65 proc. rowerzystów jadących przy Arkadach Wrocławskich w kierunku do centrum zjechało na ulicę.
Zgodnie z przepisami kierowcy powinni zwolnić i pozostawić przestrzeń z prawej strony dla rowerzystów. Informują o tym znaki poziome i pionowe. Dla bezpieczeństwa rowerzystów zwężono też promienie skrętu ze Świdnickiej w ul. Kościuszki, dzięki czemu kierowcy skręcają z mniejszą prędkością i nie zajeżdżają drogi rowerzystom. Jednak nie wszyscy zauważają nawet tę zmianę i często zdarza się jazda auta tuż przy prawej krawędzi drogi.
Na ul. Ruskiej można korzystać natomiast z tzw. bramy wjazdowej do centrum dla rowerzystów. Pas rowerowy na ul. Ruskiej, wyznaczony na wysokości Pasażu Niepolda, umożliwia przejazd na wprost przez skrzyżowanie z ul. Kazimierza Wielkiego.
W 2012 roku prowadzone będą kolejne działania, które mają ułatwić życie cyklistom: obniżanie krawężników oraz wyznaczanie kolejnych kontrapasów na ulicach: Rybackiej, Grunwaldzkiej, Komuny Paryskiej i Jedności Narodowej. Kontrapasy będą przebiegać od drogi rowerowej pod mostem Dmowskiego aż do ul. Legnickiej. W dalszej kolejności wyznaczy się także kontrapasy na ul. Grunwaldzkiej (od ul. Piastowskiej do Reja), Komuny Paryskiej (od Prądzyńskiego od Kościuszki) i Jedności Narodowej (od Probusa do Kilińskiego-Niemcewicza).
To rozwiązanie pozwala rowerzystom na jazdę "pod prąd", czyli wyznaczonym z lewej strony specjalnym pasem dla rowerów. Wielu kierowców jadących z naprzeciwka nie zauważa tych znaków (na jezdni i pionowych) i wręcz wygraża prawidłowo jadącym rowerzystom.

(RoS)

Spis treści