Okładka 6/2016 Numer 6(201)/2016


R E K L A M A




Spis treści:

Wakacje w mieście • Pierwszy raz na kolonii • Turyści lubią Polskę • Spełnione marzenia • Obradowali policyjni związkowcy • Dokąd na wakacje? • Strażacy czuwają • Podnosić jakość • Zagrożenie terroryzmem • Nie krzywdź! • Zanim będzie za późno • Dokumenty zastrzeżone • Kąpanie i żeglowanie • Złapani w sieci • Zmora Wrocławia • Jak oni jeżdżą • O historii powojennego Wrocławia • Stowarzyszenie Komendantów Policji PolskiejDo refleksji - Krawiec z Łodzi • Zdarzyło się we Wrocławiu • Moje dylematy - I przychodzisz jak noc czerwcowa... • Nie jechać pod prąd • W czasie kontroli drogowej • Konwoje pod specjalnym nadzorem • Mamy dobrą załogę • Zdarzenia drogowe • Miasteczko rowerowe • Bezpieczny wyścig • Karta rowerowa jak prawo jazdy? • Wyrwij kółko

Podnosić jakość

Wydział Techniki Kryminalistycznej Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu powstał w 2001 r. z połączenia kilku ogniw techniki kryminalistycznej, funkcjonujących wcześniej na terenie Wrocławia w komendach rejonowych i komisariatach. Połączenie to m.in. dało możliwość wykonywania czynności kryminalistycznych równolegle w obrębie całego miasta. Pozwoliło technikom wymieniać się swoimi doświadczeniami, a także tworzyć grupy oględzinowe do obsługi najpoważniejszych zdarzeń. Obecnie Wydział podlega bezpośrednio Zastępcy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu i realizuje zadania określone Regulaminem KMP Wrocław. Do zadań tych należy przede wszystkim wykonywanie czynności technicznych w celu ujawnienia i zabezpieczenia śladów kryminalistycznych i dowodów rzeczowych, wykonywanie wstępnej identyfikacji substancji odurzających i środków psychotropowych oraz sporządzanie dokumentacji technicznej z przebiegu czynności procesowych, głównie fotograficznej, audio-video, szkiców i planów sytuacyjnych.
Wydziałem kierują: Naczelnik oraz jego Zastępca. Wśród zatrudnionych jest 32 techników kryminalistyki oraz specjalista – lekarz medycyny sądowej, który bierze udział w czynnościach, związanych z oględzinami miejsc znalezienia zwłok, przestępstw seksualnych, uszkodzenia ciała itp. Technicy kryminalistyki wykonują prace z zakresu fotografii sygnalitycznej, aresztowej, cyfrowej oraz reprodukcji kreskowych i półtonowych. Służą też pomocą techniczną i logistyczną przy wykonywaniu daktyloskopii zwłaszcza wtedy, gdy występuje mechaniczne lub chemiczne zniszczenie naskórka czy zniekształcenie dłoni lub palców. Powinni oni posiadać ważne badania okresowe dopuszczające do pracy z chemicznymi substancjami stosowanymi w kryminalistyce, badania dopuszczające do pracy na wysokości oraz prawo jazdy z zaświadczeniem zezwalającym na prowadzenie pojazdów uprzywilejowanych.
– Wszystkie urządzenia techniczne wykorzystywane w WTK pozwalają na sprawne przeprowadzenie oględzin miejsc o różnym charakterze, stopniu skomplikowania i lokalizacji, czy to w terenie otwartym, przemysłowym czy w pustostanach. Indywidualnie, każdy funkcjonariusz wyposażony jest w walizkę śledczą oraz komplet sprzętu fotograficznego, o który musi dbać. Do obowiązków należy też prowadzenie i archiwizowanie dokumentacji oraz poszukiwanie i wdrażanie nowych metod i środków dla podnoszenia jakości wykonywanych czynności służbowych. – stwierdza zastępca Naczelnika WTK KMP Wrocław, asp. sztab. Dariusz Szachnowski.
Policjanci z WTK również współdziałają z dzielnicowymi, pionem prewencji oraz z pracownikami służb operacyjno-śledczych. Biorą udział w budowaniu śledczej wersji zdarzeń, a także udzielają konsultacji w zakresie badań zabezpieczonych śladów, formułowania pytań do biegłego oraz gromadzenia odpowiedniego materiału porównawczego. Oprócz sprawowania nadzoru nad prawidłowym wykorzystywaniem możliwości techniki kryminalistycznej, uczestniczą też w działaniach, zapobiegających popełnianiu przestępstw i powstawaniu różnych wypadków, awarii, wybuchów lub pożarów.
– Godnym podkreślenia jest fakt, że Wydział Techniki Kryminalistycznej ściśle współpracuje z Sądami i Prokuraturami w zakresie realizacji zadań przydzielonych do wykonania prowadzonych w ramach postępowań procesowych oraz zlecanych w ramach pomocy prawnej przez komórki organizacyjne Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji oraz Laboratorium Kryminalistycznego – dodaje asp. sztab. Dariusz Szachnowski.
WTK KMP Wrocław w sposób szczególny otwarty jest na zdobywanie nowych doświadczeń, dlatego chętnie utrzymuje kontakty zawodowe również z Policją czeską i niemiecką. Ostatnie takie spotkanie szkoleniowe dla techników kryminalistyki, z udziałem funkcjonariuszy niemieckich odbyło się na terenie Dyrekcji Policji Saksonii w Görlitz w maju br. Wiodącym tematem była struktura i formy działania Policji w Saksonii oraz w jednostce podległej w Bautzen.
– Pokazano nam, jak praca technika kryminalistyki może być zorganizowana w sposób ergonomiczny i komfortowy. W każdej jednostce, w której funkcjonariusze ci pracują znajduje się ambulans kryminalistyczny, komora cyjanoakrylowa, stanowisko do sygnalityki i rejestracji procesowej oraz komora do prowadzenia bezpiecznego stosowania proszków daktyloskopijnych. – mówi Naczelnik WTK KMP Wrocław, podkom. Janusz Łuszpak – Podczas szkolenia ponadto zaprezentowano nam czynności przy zabezpieczaniu nośników śladów, miejsca zabójstwa czy kradzieży z włamaniem, a także wysokiej klasy urządzenia specjalistyczne, w tym aparaturę fotograficzną i elektroniczną.
Policjanci niemieccy zaprezentowali też polskim kolegom sprzęt, który do dyspozycji ma Dyrekcja Policji w Görlitz: śmigłowiec i drony, które szczególnie pomocne są w razie pożarów lub innych katastrof. W pracy pomagają im także specjalnie wyszkolone psy.

Sara Stanisz-Skrzypulec


Spis treści

Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej

W radzie muzeum
Zarząd Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej z satysfakcją gratuluje mł. insp. Zdzisławowi Mireckiemu, członkowi SKPP i byłemu zastępcy komendanta powiatowego policji w Lwówku Śląskim, powołania przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego w skład Rady Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu w kadencji 2016–2020.
Warto wspomnieć, że W 2016 roku Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu obchodzi 95-lecie istnienia.

Współpraca stowarzyszeń
18 maja br. w Warszawie odbyło się posiedzenie Zarządu Stowarzyszenia Generałów Policji RP. Obecni byli przedstawiciele SKPP oraz Stowarzyszenia Komendantów Policji z Małopolski a także ZG Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych oraz Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP. Uczestnicy przedstawili opinie i założenia współpracy w sprawach statutowych i wymiany informacji.
Na zaproszenie Prezesa Stowarzyszenia Generałów Policji RP nadinsp. Adama Rapackiego, SKPP reprezentowali insp. Andrzej Kląskała oraz insp. Jan Strzeliński i mł. insp Marek Biziuk.

Wypoczynek nad morzem
W maju rozpoczął się sezon w polecanym przez SKPP ośrodku „Paździorowo” w Rusinowie k. Jarosławca. Zarząd SKPP przypomina, że członkowie i funkcjonariusze, chcąc skorzystać z preferencyjnych warunków cenowych, winni dokonać wcześniej rezerwacji. Koszty pozostają identyczne jak w latach ubiegłych. Ze szczegółami porozumienia, informacjami o „Paździorowie” oraz podsumowaniem ubiegłego sezonu można zapoznać się na stronie SKPP – www.komendancipolicji.pl w dziale „Wypoczynek i turystyka” Zarząd SKPP życzy słonecznego i udanego wypoczynku.

Spis treści

Do refleksji – Krawiec z Łodzi

Przykrywkowiec? Nie będę się wysilał na własną definicję i posłużę się „słowniczkową”, bo zaczerpniętą ze słowniczka dołączonego do wydanego w formie książkowej wywiadu-rzeki z moim byłym szefem i niezmiennie przyjacielem gen. Adamem Rapackim: „policjant specjalnie przeszkolony do wykonywania zadań opartych na stosownej legendzie, posługujący się dokumentami legalizacyjnymi zawierającymi fałszywe dane, które uniemożliwiają jego identyfikację”. No i mamy przykrywkowca, co prawda przykrywkowca a rebours – konwojenta-ochroniarza, a tak naprawdę krawca z Łodzi (chciałem napisać „z miasta Łodzi”, ale podobno łodzianie wcale tak nie mówią). To śmieszne, ale łapię się na tym, że od razu narzuca mi się skojarzenie z „krawcem z Panamy”, bohaterem szpiegowskiego thrillera amerykańsko-irlandzkiego, w którym brylował Pierce Brosnan. Lecz jedynie igła z nitką jako rekwizyt z dalekiego planu łączy Łódź z Panamą, reszta to polskie „kino”, które też się nadaje na kino. Perfekcyjne i cierpliwie rozłożone w czasie przygotowanie akcji rabunku ośmiu milionów, fałszywki w papierach, dostosowanie sylwetki sprawcy do potrzeb otoczenia – toż to jak prawdziwa przykrywka. Do tego sprawca nie rozsiewa swoich linii papilarnych i stara się nie zostawiać innych śladów. Już wydawało się nawet, że to przestępstwo doskonałe (choć nie lubię tego określenia), a tymczasem krawiec z Łodzi wpadł. Przestępstwo jest wprawdzie kulminacją, ale też tylko ogniwem w łańcuchu zdarzeń i wystarczy jakaś słabość któregoś z ogniw „przed” i „po”, by łańcuch pękł. Inscenizacje, małe i duże, są często środkiem umożliwiającym popełnienie przestępstwa. Źródeł przestępczego teatru można poszukać daleko poza światem przestępczym, bo nawet w historii sztuk wszelakich i w wywodzącej się ze starożytnej Grecji teorii mimetycznej (naśladowania rzeczywistości), którą przybliżał polskim czytelnikom wybitny filozof, historyk i estetyk prof. Władysław Tatarkiewicz. Nie zakładałem tego siadając do pisania tekstu, ale tak jakoś poprzez dygresje dotarłem do pytania: czy pomysłowość co do formy popełnienia przestępstwa może wzbudzać swoisty podziw, podziw nawet u gliniarza? Z góry wykluczam z tych wywodów wszystkie przestępstwa z użyciem przemocy przeciwko zdrowiu i życiu. Na szczęście rabunek ośmiu milionów nie był „mokrą” robotą. Co do pytania: tak jest, ja sam częstokroć – oczywiście w realu – nie mogłem wyjść z podziwu dla niewyczerpanej inwencji w przestępczości najogólniej związanej z mieniem. Jazda poza krawędź bandy, wyszukiwanie „martwych pól” prawa, cyniczne sztuczki, wobec których organy ścigania potrzebują głębokiego oddechu na odpowiednią reakcję i kwalifikację czynu. Wyrafinowany oszust manipulując prawem wekslowym potrafi nawet z wierzycieli zrobić dłużników. Jeśli kogoś zdziwiłby taki podziw, to mam pytanie: czy przypadkiem pani/pan nie ogląda z sympatią dla bohatera przygód Arsen'a Lupina, podlanych sosem sprawiedliwości społecznej perypetii Janosika lub Robin Hooda czy też losów sprawców napadu na brytyjski wagon pocztowy – „napadu stulecia”, którzy osiągnęli po latach status niemal celebrytów? Jakże nie wspomnieć o przewałach przebierańców w „Żądle” lub „Vabankach”, choć to akurat przypadek, gdy oszust oszukuje oszusta w „dwuboju” o sumie zerowej. Można tak długo, bawią nas historie oszustów, złodziei, rozbójników, więc – czy to rozdźwięk moralny? Każdy powie: nie przesadzajmy, samo życie. Taki dysonans występuje niemal nieprzerwanie w odbiorze literatury, filmu i rzeczywistości. A przecież poza jakimiś wyjątkowymi życiowymi okolicznościami złodziejstwo nie jest aktem dżentelmenerii lub ratunkiem dla istnienia. Gdy wina bezsporna, tam kara nieuchronna, a można powiedzieć, że złodziejstwo zostało „spenalizowane” etycznie już nawet w „paragrafach” VII i X Dekalogu. Jeśli czytelnik niniejszego felietonu czuje się rozczarowany, że w miejsce prawdziwej policyjnej przykrywki podłożyłem cywilną, to przepraszam. Ten tekst to też przykrywka, przecież ja tylko udaję felietonistę.

Marcin Brzeziński

Spis treści

Karta rowerowa jak prawo jazdy?

Według CBOS już 70 procent Polaków korzysta z rowerów. Z tej liczby co piąty z nas dojeżdża codziennie do pracy jednośladem.
Zdecydowana większość rowerzystów nie czuje się jednak bezpiecznie na drogach. Mówią o zagrożeniu ze strony kierowców, którzy lekceważą w ruchu drogowym rowerzystów, braku wydzielonych ścieżek do jazdy, zbyt wąskich poboczach, złej nawierzchni dróg. Narzekają też na brak bezpiecznych miejsc do zaparkowania roweru i częstych kradzieżach sprzętu.13 procent respondentów przyznaje, że jeździłoby częściej, niż okazjonalnie, gdyby warunki do jazdy w mieście oraz zachowania kierowców były bardziej przyjazne. Kierowców z kolei irytuje nieprzestrzeganie przepisów przez cyklistów, m.in. niekorzystanie ze ścieżek rowerowych i slalomy na rowerach pomiędzy samochodami. Policja podaje, że najczęstsze błędy rowerzystów polegają na niestosowaniu się do świateł i przejeżdżaniu przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Cykliści nie zawsze posiadają też odpowiednie oświetlenie rowerów oraz odblaski. Powoduje to kolizje a także wypadki. W zeszłym roku na Dolnym Śląsku rowerzyści spowodowali 112 kolizji na 2278 wszystkich jeżdżących tym środkiem.
Czy sposobem na poprawę bezpieczeństwa byłoby wprowadzenie obowiązku posiadania karty rowerowej przez tych cyklistów, którzy nie są kierowcami? Egzaminy na kartę możnaby przeprowadzać w komendach policji. Czy tak się stanie i kiedy zostanie wprowadzony taki obowiązek? Na razie jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zapis pojawił się w Narodowym Programie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, który wkrótce ma przyjąć rząd. Opinie dwóch grup, będących użytkownikami drogi są podzielone. Kierowcy uważają, że egzamin na kartę rowerową to dobry pomysł, bowiem nareszcie rowerzyści nauczą się przepisów drogowych. Poza tym można będzie ich karać punktami karnymi, nakładać mandaty. Właściciele jednośladów uważają natomiast, że karta niczego nie zmieni, bo wina leży nie po stronie rowerzystów, ale kierowców.

MW


Spis treści