Okładka 07/2013 Numer 7(166)/2013

Spis treści:

W Kosowie jesteśmy szanowani • Odpowiedzialność karna i służbowa • Produkt bankowy dla młodych • Partnerem dla policji są mieszkańcy • Nowe logo policji • Zabezpieczenie miejsca zdarzenia do oględzin • Wnioski o skazanie bez przeprowadzania rozprawy • Policjant udziela pierwszej pomocy • Samozatopienie biblioteki • Ku przestrodze • Po czym poznasz, że bierze? • Wakacje - czas zagrożeń • Przetwarzanie informacji przez policję • Wakacje w mieście • Czym Wrocław bogaty i rady? • Wyjątkowa „Tosca” we Wrocławiu • Letnie remonty • Wydarzyło się we Wrocławiu • Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej • Czy jesteśmy eko? • Zawody dla żelaznych ludzi • Polak vs. zakupy • Czerwona kartka i żółta linia • Kiedy na żółtym hamować? • Dlaczego jeżdżą wolno? • Zatrzymanie dokumentów kierowcy obcokrajowca • Piątka do Poznania będzie ekspresowa • Fotoradary • Oficerowie prasowi informują

W Kosowie jesteśmy szanowani

Misje, z nazwy pokojowe, często okazują się niebezpieczne dla życia i zdrowia. Wiedzą coś o tym policjanci z garnizonu dolnośląskiego, którzy byli na nich w Kosowie i którzy są tam teraz. Zdarzają się zamieszki wśród lokalnej ludności, ataki na posterunki, strzały do poruszających się samochodami policjantów. Zagrożeniem są także nie wykryte do tej pory miny oraz stare jugosłowiańskie granaty.
Mimo tego zainteresowanie wśród policjantów takimi misjami jest spore. Można zdobyć bezcenne doświadczenie i co również ważne, zarobić. Kilka lat temu na jedno miejsce była rekordowa liczba 16 chętnych. Jest więc w czym wybierać, wyjeżdżają policjanci z najlepszym przygotowaniem i predyspozycjami.
Policjant chętny na wyjazd musi przede wszystkim uzyskać zgodę swojego bezpośredniego przełożonego. Jeśli taką już ma, to zgoda komendanta wojewódzkiego jest zazwyczaj formalnością. Kolejny etap rekrutacji to rozmowa z psychologiem. Wszystko odbywa się na poziomie komendy wojewódzkiej. Po przejściu tych dwóch etapów rekrutacja przenosi się na szczebel centralny do KGP. Później w Pile, Legionowie i Katowicach odbywają się szkolenia dla kandydatów zakończone badaniami lekarskimi, testem sprawnościowym, spotkaniem z psychologiem i rozmową z dowódcą. Kandydat ma również możliwość zaprezentowania się. Dużym atutem jest zawsze znajomość języka angielskiego oraz prawo jazdy kategorii C.
Ostatnim etapem jest miesięczny kurs w Słupsku. Na koniec zostaje już wyselekcjonowana 120-osobowa grupa, która ma wyjechać. Reszta jest traktowana jako rezerwa. Musi taka być, gdyż zdarzało się, że ktoś w ostatniej chwili lub podczas samego kursu rezygnował. Z różnych powodów, czasami bywają to sprawy rodzinne.
– W Słupsku dowódcy plutonów dobierają sobie policjantów według własnych wytycznych - mówi uczestnik policyjnych misji pokojowych w Kosowie, a wcześniej misji wojskowych m.in. w Syrii i w Bośni, aspirant sztabowy Bogdan Serniak, instruktor Zespołu Szkoleniowo-Bojowego Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji we Wrocławiu. - Obecnie kandydaci są trzymani w niepewności do ostatniej chwili i dowiadują się, czy pojadą na 2-3 dni przed zakończeniem kursu. Standardowo okres trwania misji to 6 miesięcy. Policjant może starać się u dowódcy o przedłużenie pobytu jeszcze o 3 miesiące. W takich przypadkach też potrzebna jest pozytywna weryfikacja psychologów, którzy przyjeżdżają do Kosowa. Nie ma jakiś sztywnych proporcji między policjantami z doświadczeniem na misjach a nowicjuszami. Wszystko zależy od dowódcy misji. Jedni preferują swoich, sprawdzonych ludzi, inni policjantów z mniejszym doświadczeniem. Np. zmiana, która lada moment poleci do Kosowa, składa się tylko z kilkunastu doświadczonych policjantów, a reszta będzie na misji pierwszy raz. Nie ma też sztywnych wytycznych, z jakich formacji powinni pochodzić kandydaci. Na misjach jest sporo antyterrorystów, funkcjonariuszy z prewencji, ale również np. z wydziałów kryminalnych czy ruchu drogowego. Wszyscy muszą przejść tę samą rekrutację.
Z czasem zmienił się charakter misji pokojowych. Pod sztandarem ONZ policjanci byli odpowiedzialni głównie za ochronę konwojów, teraz w ramach UE zadania są przekierowane na pododdziały zwarte. Swoją bazę polscy funkcjonariusze mają w Mitrovicy.
Sztab policji i dowódcy poszczególnych misji mają oczywiście przygotowany pewien schemat działania w takich warunkach, ale to tylko ogólne wytyczne. Na każdej misji sytuacja wygląda inaczej. Dlatego funkcjonariusze korzystają z informacji wywiadowczych, które są dla nich bardzo ważne. Muszą dokładnie znać specyfikę regionu i mentalność lokalnej społeczności. Muszą np. wiedzieć, czego mogą się spodziewać podczas obchodów lokalnych świąt, czy to serbskich, czy to albańskich.
Kosowo to specyficzne młode państwo. Małe, ale dużo się w nim dzieje. Niewielu wierzy, że kiedykolwiek Serbowie i Albańczycy będą tam żyć bezkonfliktowo. Są tam jeszcze niewielkie mniejszości romskie i bośniackie.
Albańczycy przyjmują pomoc oferowaną im przez UE, Serbowie natomiast ostentacyjnie ją odrzucają. Państwo jest nieformalnie podzielone na cześć serbską i albańską. Jak twierdzą policjanci z misji pokojowych, to widać i czuć.
– Prowadziłem nieraz szkolenia dla kosowskich policjantów - tłumaczy aspirant sztabowy Bogdan Serniak. - Serb w mundurze kosowskiego policjanta i Albańczyk w tym samym mundurze w jednym patrolu nie pojadą. Dzieli ich praktycznie wszystko. Żyją w jednym państwie, ale nie jest tajemnicą, że Serbowie tego państwa nie uznają, a Kosowe Pole dla nich to przecież kolebka ich państwowości. My jednak musimy dbać o bezpieczeństwo obu stron. Waśnie narodowe są widoczne, ale nie możemy pozwolić na bezkarne łamanie prawa. Bierzemy udział w zabezpieczeniach imprez sportowych, ochraniamy świadków w ważnych procesach sądowych. Co jednak znamienne, jeśli idzie o działalność gangsterską, to w jednej grupie przestępczej i Serbowie, i Albańczycy potrafią znakomicie współpracować. Od różnic narodowościowych ważniejsze są dla nich pieniądze. Cieszy, że zwykła miejscowa ludność, czy to serbska, czy to albańska, traktuje nas życzliwie. Mało tego, jesteśmy szanowani dlatego, że jesteśmy polskimi policjantami. Jest to zauważane "na górze" w UE, bo obecnie w Kosowie jesteśmy już tylko my. Wcześniej byli też policjanci ukraińscy, włoscy, rumuńscy, nawet pakistańscy. Z tymi ostatnimi był jednak problem. Po pewnym czasie trzech z nich musieliśmy zatrzymać. Brali udział w misji, nosili policyjne mundury, a okazało się, że byli poszukiwanymi terrorystami.
Co robią policjanci na misjach po służbie? Wolny czas mogą spędzać w różnorodny sposób. Na miejscu mają siłownię, mogą pograć w piłkę nożną czy siatkówkę. Bardziej leniwi mogą oglądać filmy lub poczytać. Policjanci mogą skorzystać z dwóch urlopów w ciągu półrocznego trwania misji.
W zmianie od listopada 2010 roku do maja 2011 uczestniczyło 8 policjantów z garnizonu dolnośląskiego, w zmianie od maja 2011 do listopada 2011 - 5, w zmianie od listopada 2011 do maja 2012 - 2, a w zmianie od listopada 2012 do maja 2013 - 4. – Jestem już doświadczonym uczestnikiem misji pokojowych zarówno wojskowych, jak i policyjnych. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że Polacy w Kosowie bardzo dobrze wykonują swoje zadania. Jest to doceniane przez lokalną społeczność, a także przez władze unijne - podsumowuje aspirant sztabowy Bogdan Serniak.

Robert Wyrembak

Spis treści

Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej

Zarząd Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej, rozwijając współpracę z organizacjami i stowarzyszeniami o podobnym profilu, zamierza powołać przy swoich strukturach samodzielną grupę Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji IPA. Zbliżenie pomiędzy bratnimi stowarzyszeniami mogłoby skutkować m.in. lepszym przepływem informacji, wymianą różnego rodzaju ofert, skupieniem w jednej strukturze członków SKPP dotąd rozproszonych w różnych komórkach IPA i jednostkach. Oferta członkostwa będzie także skierowana do niezrzeszonej części wyższej kadry policji.
• Członkowie SKPP uczestniczyli w spotkaniach organizowanych przez Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle'a: 12 czerwca br. w spotkaniu z ekonomistą prof. Grzegorzem Kołodką na temat globalizacji i kryzysu oraz 22 czerwca br. z socjologiem prof. Zygmuntem Baumanem na temat dylematów socjaldemokracji. Jak powszechnie wiadomo, drugie ze spotkań poprzedzone było narodowcowo-kibolskim skandalem, przerwanym dzięki skutecznej akcji wrocławskiej policji.
• 7 czerwca br. na łamach "Gazety Wyborczej" ukazał się artykuł "Jasno widać, że to ściema". Można powiedzieć - tytuł mówi wszystko, bo artykuł demaskuje "jasnowidza" Krzysztofa Jackowskiego z Człuchowa. Wiąże się ze skandalicznym powołaniem tego Pana przez katowickiego prokuratora Zbigniewa Jamrożego na biegłego. Jest to już kolejna reakcja w jego sprawie, bo przypomnieć należy, że "Dylematy Policyjne" drukowały list otwarty członka SKPP inspektora Marcina Brzezińskiego (także autora podobnej publikacji w miesięczniku "Odkrywca"), skierowany do profesorów kryminalistyki z Wrocławia i Łodzi. Opinia autora listu przytoczona jest zresztą w tekście "Gazety Wyborczej". Zarząd stowarzyszenia planuje zorganizowanie panelu dyskusyjnego na temat przytoczonych publikacji i jasnowidzenia, szczególnie w aspekcie kryminalistyki, z reprezentatywnym udziałem zainteresowanych stron.
• Zbliża się 24 lipca, czyli Święto Policji. W związku z tym komendant wojewódzki Policji we Wrocławiu inspektor Wojciech Ołdyński powołał Nieetatowy Zespół do Przygotowania Obchodów Święta Policji Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Wojewódzkie obchody odbędą się w 26 lipca br. w Rudnej koło Lubina. W skład wspomnianego zespołu powołany został także prezes SKPP. Przewiduje się udział w uroczystych obchodach delegacji SKPP, a w tym m.in. w składaniu wieńców upamiętniających policjantów zamordowanych przez NKWD w Twerze oraz pod pomnikiem poległych policjantów na cmentarzu przy ul. Osobowickiej we Wrocławiu, zorganizowanie II Zlotu Motocyklowego Policjantów, a także udział członków SKPP w rodzinnym festynie policyjnym w Rudnej.
• Zainteresowani mogą jeszcze zgłaszać uczestnictwo w wakacjach w bułgarskich Złotych Piaskach, organizowanych przez współpracujące z SKPP Stowarzyszenie Byłych Policjantów CBŚ. Wyjazd 23 sierpnia br. z Kielc (lub także może z Wrocławia), 12 dni, w tym 9 noclegów w hotelu Mak w centrum Złotych Piasków, koszt 1200 zł. Szczegóły na stronie internetowej SKPP. Zainteresowani mogą zgłaszać się mailem na adres: skpp@komendancipolicji.pl lub telefonicznie na numer: 604159441; koordynatorem wakacyjnej akcji jest inspektor Henryk Wójcik.

Spis treści

Zatrzymanie dokumentów kierowcy obcokrajowca

Czy cudzoziemcy na polskich drogach są traktowani ulgowo przez naszą policję? Taka opinia funkcjonuje wśród kierowców. Jak jest więc naprawdę i jak np. wygląda sprawa zatrzymania dowodu rejestracyjnego pojazdu zarejestrowanego za granicą oraz zatrzymania prawa jazdy cudzoziemców?
Kwestię zatrzymania dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego) reguluje art. 132 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym (DzU. Nr 108, z 2005 roku, poz. 908 ze zm.). Decyzję o zatrzymaniu dokumentu podejmuje samodzielnie policjant przeprowadzający kontrolę po ustaleniu przyczyny uzasadniającej to zatrzymanie. Na zatrzymany dowód rejestracyjny lub pozwolenie czasowe, niezależnie od kraju rejestracji pojazdu, policjant musi wydać pokwitowanie. Dalszy tryb postępowania z zatrzymanym dokumentem - co do zasady - jest uzależniony od powodu zatrzymania.
W przypadku gdy postępowanie dotyczy pojazdu zarejestrowanego za granicą, zatrzymany dokument pozostaje w jednostce policji przez 7 dni. Okres ten ma służyć przede wszystkim do usunięcia usterek stwierdzonych w czasie kontroli drogowej. Jeżeli w tym czasie posiadacz pojazdu nie zgłosi się po odbiór dokumentu, zostaje on przesłany do właściwej ambasady lub konsulatu. Ale są wyjątki. Gdy podstawą zatrzymania dowodu jest uzasadnione podejrzenie podrobienia lub przerobienia dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego), czyli jego sfałszowania, to zatrzymanie dokumentu służy zabezpieczeniu dowodu przestępstwa. W związku z tym oprócz pokwitowania policjant powinien sporządzić szczegółową notatkę urzędową oraz protokół zatrzymania rzeczy. W sytuacji zatrzymania dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego) za nieokazanie odpowiednich dokumentów potwierdzających ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) pojazdu, dokument powinien być przechowywany w jednostce policji aż do momentu ustania przyczyny zatrzymania.
Zwrot zatrzymanego dokumentu następuje niezwłocznie po ustaniu przyczyny uzasadniającej jego zatrzymanie. Jest to generalna zasada. Jedynie w przypadku, gdy podstawą zatrzymania było nie okazanie dowodu ubezpieczenia OC, dowód rejestracyjny zwraca się po przedstawieniu dokumentu stwierdzającego zawarcie stosownej umowy lub opłacenia składki ubezpieczenia. Decyzję w sprawie zwrotu dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego) podejmuje odpowiedni organ policji: komendant powiatowy, miejski, rejonowy lub wojewódzki policji - w zależności od tego, z której jednostki policjant zatrzymał dokument. Należy pamiętać, że zgodnie z art. 268a Kodeksu postępowania administracyjnego organ policji może upoważnić swojego pracownika do załatwiania spraw w tym zakresie. Tak więc policjant, po zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego i wystawieniu pokwitowania, może samodzielnie zadecydować o zwrocie dokumentu jedynie w sytuacji, gdy ustanie przyczyna zatrzymania, np. kierujący na miejscu kontroli drogowej dokona usunięcia usterki technicznej.
W przypadku stwierdzenia, iż kierujący pojazdem znajduje się w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości, policjant powinien zatrzymać prawo jazdy, wydać pokwitowanie, sporządzić protokół z przebiegu badania trzeźwości urządzeniem elektronicznym oraz notatkę urzędową. Prawo jazdy powinno być przekazane niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, według właściwości odpowiednio: prokuratorowi lub sądowi uprawnionemu do rozpoznania sprawy o wykroczenie, który wydaje stosowne postanowienie. Do ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego wpisuje się każdego obcokrajowca dopuszczającego się naruszenia, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, czyli w każdym przypadku postępowania z kierującym po spożyciu alkoholu policjant powinien sporządzić kartę rejestracyjną.
Jeśli chodzi o mandaty, to Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie posługuje się pojęciem "obcokrajowiec", tylko "osobą czasowo przebywającą na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej lub nie mającą stałego miejsca lub pobytu". Na taką osobę może być nałożony jedynie mandat karny gotówkowy, gdzie grzywna jest uiszczana bezpośrednio funkcjonariuszowi, który ją nałożył.

Na podstawie materiałów KGP opr. RwR

Spis treści