Okładka 7/2021 Numer 7(261)/2021

Spis treści:

Ciekawy życia • Prawo i zgromadzenia • Znakomite osiągnięcia • Rak jelita grubego • Zdarzyło się we Wrocławiu • Łańcuch Przeżycia – poradnik wakacyjny • Spotkanie na szczycie • Prezentacje w Rynku • W pokojowych misjach • Do refleksji - Beka • Moje dylematy - Koronawirus a lipcowe wakacje • Na dolnośląskich drogach • Reagujmy sami­ • Używaj kierunkowskazów! • Nie zostawiaj! • Wymienić prawo jazdy • Oficerowie prasowi informują

Prawo i zgromadzenia

Rozmowa z podinsp. dr. n. społ. Andrzejem Kamińskim, Naczelnikiem Wydziału Sztab Policji Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu

– Z mojej orientacji wynika , że jest Pan dobrze znany wśród wrocławskich policjantów.
– Myślę, że nie tylko z racji wykonywanych obowiązków, ale także dzięki długiemu stażowi. We Wrocławiu służę ponad 25 lat, praktycznie od zakończenia zasadniczej służby wojskowej, którą pełniłem na niszczycielu rakietowym ORP Warszawa. Rozpoczynałem od Oddziału Prewencji Policji we Wrocławiu, a od 2009 roku związany jestem z Komendą Miejską Policji.
– Dyskutowaliśmy na temat policyjnych zabezpieczeń zgromadzeń publicznych oraz imprez o charakterze masowym. Niedawno ukazał się komentarz dotyczący Ustawy Prawo o zgromadzeniach, którego autorami są dwaj funkcjonariusze…
– Cieszę się, że użyła Pani prawidłowego sformułowania – imprezy o charakterze masowym, gdyż to nie to samo, co imprezy masowe, zdefiniowane przez pragmatyczną Ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych. Dotychczasowa Ustawa definiowała je jako zgromadzenia publiczne. Takiego nazewnictwa używała również w potocznym języku część osób, związana z organizacją lub zabezpieczeniem tego typu przedsięwzięć.
Dlatego w 2015 roku podjąłem się analizy przepisów dotyczących organizacji i funkcjonowania podstaw prawnych, związanych ze zgromadzeniami. Do współpracy nad komentarzem zaprosiłem emerytowanego policyjnego wykładowcę – podinsp. Andrzeja Osińskiego, z którym poznałem się w Szkole Policji w Słupsku w trakcie odbywanego tam przeze mnie kursu podoficerskiego oraz specjalistycznego dla dowódców plutonów Oddziałów Prewencji Policji. Z podinsp. Osińskim miałem zajęcia z ogólnopojętego prawa wykroczeń.
Nasza znajomość przetrwała, a okazana przez niego pomoc, której jednym z efektów jest wspomniana przez Panią monografia, okazała się nieoceniona. Komentarz odnośnie Ustawy, stworzony więc został z jednej strony przez funkcjonariusza, zajmującego się w praktyce zgromadzeniami i przygotowaniem policyjnych zabezpieczeń Z drugiej strony przez policyjnego wykładowcę, czuwającego nad treścią w kontekście poprawności i redakcji językowej. Była ona związana z niełatwą terminologią prawniczą i opierała się na podstawach edytorskich, odmiennych niż publikacje z innych dziedzin nauk
– Z czym wiąże się powstanie tej monografii?
– Przygotowując się do zabezpieczenia meczów piłkarskich na terenie Wrocławia w ramach EURO 2012, przed ówczesnym Komendantem Miejskim Policji odpowiedzialny byłem m.in. za przygotowanie opinii związanych z organizowanymi imprezami masowymi. Przyjąłem to jako duże wyzwanie – wydarzenie o światowym zasięgu, nowy stadion, mecze, imprezy towarzyszące i równocześnie umiejętne kwalifikowanie różnych rodzajów imprez masowych.
Wówczas na rynku wydawniczym ukazał się komentarz Cezarego Kąkola, dotyczący Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Książka, która – nie ukrywam – pozwoliła mi usystematyzować niektóre zagadnienia. Była ona niezwykle pomocna przy formułowaniu i artykułowaniu decyzji, przygotowanych dla mojego przełożonego. Stąd właśnie zrodził się pomysł, aby wieloletnie doświadczenia, związane z problematyką zgromadzeń przeanalizować, na podstawie tego przedstawić swój punkt widzenia oraz komentarz i uzasadnić swoje stanowisko. Myślę, że tego typu literatura, łącząca praktykę zawodową z myślami przekazanymi w komentarzu, może być niezwykle pomocna. O tym na pewno niejednokrotnie przekonują się organizatorzy zgromadzeń oraz funkcjonariusze, którzy czuwają nad pokojowym ich przebiegiem.
– Jakie czynniki i działania przekładają się na poczucie bezpieczeństwa na imprezach?
– Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. To wypadkowa wielu działań, podejmowanych również przez funkcjonariuszy policji. Wrocław jest niewątpliwie jednym z najaktywniejszych miast w Polsce, z dużą liczbą i różnorodnością organizowanych wydarzeń. Należy jednak zaznaczyć, że w przypadku imprez masowych, w tym meczów piłki nożnej, do zachowania przez uczestników określonych standardów oraz norm obliguje Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych.
Zanim organizator uzyska stosowne zezwolenie od właściwego organu gminy (prezydenta, burmistrza albo wójta) na organizację imprezy masowej, musi spełnić określone ustawowe wymagania. Otrzymanie przez organizatora wspomnianego zezwolenia, poprzedzone jest uzyskaniem stosownych opinii, a to powoduje, że organizator musi nawiązać kontakt ze służbami oraz podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i porządek publiczny. W aspekcie zabezpieczenia, impreza masowa, to przedsięwzięcie wymagające licznych skomplikowanych przygotowań i czynności, m.in. także ze strony policji.
– W jakiej formule można organizować zgromadzenia?
– Stwierdzenie, że po to, by zorganizować zgromadzenie wystarczy tylko notyfikacja, nie jest do końca precyzyjne. Zgłoszenie zgromadzenia do właściwego podmiotu, wskazanego w Ustawie Prawo o zgromadzeniach, dotyczy zgromadzeń organizowanych w trybie rozdziałów: 2. „Organizowanie, odbywanie i rozwiązywanie zgromadzeń” oraz 3.„Postępowanie uproszczone w sprawach zgromadzeń”.
Notyfikować nie musimy tzw. zgromadzeń spontanicznych, ale należy pamiętać, że zgromadzenie takie musi odbywać się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem, związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej. Także nie musimy zgłaszać zgromadzeń, które są organizowane w miejscu wskazanym przez radę gminy, która może określić takie miejsca, ale są one nawet w skali kraju rzadkością.
Kolejne, to zgromadzenia organizowane cyklicznie. W tym przypadku wymagane jest uzyskanie stosownej zgody wydanej przez wojewodę. Oprócz wymienionych podstawowych form organizowania zgromadzeń, w komentarzu opisaliśmy i przeanalizowaliśmy jeszcze procedury, związane ze zgromadzeniami o charakterze religijnym, a także organizowanymi na autonomicznych terenach uczelni oraz na terenach Pomników Zagłady. Co prawda, o zgromadzeniach tych nie wspomina analizowana i komentowana przez nas Ustawa, jednak są to przepisy związane z problematyką zgromadzeń, dlatego ich opis znalazł się w naszym komentarzu.
– Jakie jeszcze inne zagadnienia przykuwają Pana uwagę?
– Oprócz zagadnień związanych z organizacją zgromadzeń, moje zainteresowania zawodowe skupiają się także na bezpieczeństwie imprez masowych oraz imprez o charakterze masowym, a tych we Wrocławiu i na terenie powiatu wrocławskiego nie brakuje. Chciałbym tutaj podkreślić, że od dawna w sposób szczególny interesuje mnie piłka nożna. Tyle, że od kilkunastu lat już nie tylko w zakresie wyników sportowych, ale także w tym, co dzieje się na trybunach i poza nimi.
Mając do czynienia z organizowanymi meczami, musiałem dokonać analizy funkcjonowania środowiska kibiców piłkarskich. Napisałem o nich kilka artykułów, które są uwieńczeniem moich praktycznych obserwacji i licznych rozmów. Poza tym, przeczytałem stosowną literaturę i skorelowałem to z własnymi doświadczeniami zawodowymi. Obecnie pracuję nad pozycją książkową, w której będę chciał ukazać zależności istniejące w środowisku kibiców nie tylko piłkarskich, ale także żużlowych oraz dopingujących rodzime rozgrywki hokeja na lodzie.
Szczególnie interesują mnie relacje społeczne pomiędzy kibicami piłkarskimi, jako jeden z elementów generujących zjawisko chuligaństwa stadionowego. Są one bardzo dynamiczne i mają duży wpływ na pracę organizatorów meczów, głównie policji, która musi zadbać o porządek publiczny na drogach, którymi przemieszczają się fani futbolu. Specyficzny charakter tych relacji ogranicza się do trzech zasadniczych konfiguracji pomiędzy fanami, a mianowicie: przyjaźni, nienawiści oraz tolerancji swojego istnienia z wykluczeniem zachowań agresywnych wobec siebie.
Wszystko to powoduje, że mecze piłki nożnej – zwłaszcza w najwyższych klasach rozrywkowych – są imprezami masowymi, które wymagają skonstruowania i zaplanowania zabezpieczeń ukierunkowanych przede wszystkim na zapewnienie porządku publicznego. Wiąże się z tym bezpieczeństwo osób, nie tylko przebywających na trybunach.
– Czy swoje doświadczenie zawodowe wykorzystuje Pan również poza policją?
– Tak, od kilku lat prowadzę zajęcia dydaktyczne ze studentami. Nauczanie jest doskonałym uzupełnieniem realizowanych przeze mnie czynności służbowych, a przygotowania do tej działalności wymagają systematycznego uzupełniania wiedzy. Dodatkowo, staram się także na bieżąco publikować artykuły, które współgrają z moją aktywnością i zainteresowaniami zawodowymi. Nie ukrywam, że z pracą akademicką wiążę swoją dalszą przyszłość po zakończeniu służby w policji.
– Jakie są Pana zainteresowania poza pracą?
– Od lat mam dwie niezmienne pasje, które są sposobem na spędzanie wolnego czasu. Jest to zajmowanie się zwierzętami, w szczególności psami oraz rekreacyjne uprawianie sportu.
– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Sara Stanisz-Szachnowska


Spis treści

Do refleksji
Beka

W czasie trwania pandemii można było doczytać się w necie, że „na policyjnych forach roi się od spiskowych teorii, a 40% funkcjonariuszy z kraju zrezygnowało ze szczepienia przeciw COVID-19”. Jeśli nawet było to zjawisko chwilowe, to nie zabrzmiało wesoło. Owe domniemane spiski obejmowały zapewne zakaz głoszenia prawd o płaskości Ziemi. Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało niegdyś, bo w 1884 roku w Londynie, podobno to zawsze jest jakieś parę tysięcy wyznawców, chociaż – dość naiwnie – wyobrażam sobie, że to klub wyłącznie jajcarzy. Sam bym dla beki do nich wstąpił, bo zawsze fascynował mnie obrazek, na którym wędrowiec dotarł do kresu płaskości i wystawia głowę przez kopułę nieba.
Nie będę dalej znęcał się nad antyszczepionkowcami, mam wystarczająco denną o nich opinię, ale nie będę świnią życząc im „zaraza z wami”. Na marginesie: paradoksem jest fakt, że pandemia czyli stan zagrożenia nawet życia stała się okazją do w istocie antynaukowej inwazji umysłowych aberracji. Powiem więc troszeczkę o nauce (którą atakujący faktycznie lekceważą) i troszeczkę o pseudonauce (którą faktycznie dowartościowują). Ta druga to domena aktywności dänikenów i podobnych proroków i szamanów na różnych polach pseudowiedzy, i zostawmy ich z tym, ale przynajmniej argumentujmy swój racjonalizm, jeśli cokolwiek do nich trafia.
Mówi się chwilami o kryzysie nauki, punktowo może występuje tu i tam (choć nie należy utożsamiać tej sprawy z kwestią wolności badań), ale generalnie przeczy temu dynamika badań i odkryć, poznawanie to studnia bez dna. Bardziej nawet od pseudonauki zagraża nauce prostacka ciemnota ożeniona z prostacką z natury ideologizacją. To sprawia, że np. ewolucja i kreacjonizm mogą stać się równoważne do światopoglądowego wyboru, a wybór kreacjonizmu motywowany doktrynersko (lub wprost koniunkturalnie).
Amerykański XX-wieczny filozof nauki Thomas Kuhn, twórca dzieła ważnego dla dziedziny, którą reprezentował „Struktura rewolucji naukowych”, sformułował tezę o nieliniowym przebiegu rozwoju nauki, okresowych akumulacjach wiedzy i gwałtownych rewolucjach naukowych, zmieniających dotychczasowy obraz świata. Kto wie, może właśnie jesteśmy w momencie takich właśnie przełomów w każdej skali, bo w fizyce nie zgadzają się bilanse, wszak uganiamy się za czarną materią (choć nie bardzo wiemy, co to) w makro oraz mionami i podobną drobnicą w mikro.
Mówię „my”, ale tak naprawdę czynią to wąskie grupy wtajemniczonych kapłanów wiedzy (zawsze tak było), a gawiedź (bez urazy dla „gawiedzi”) patrzy i czeka. Może stąd się bierze źródło powodzenia pseudonauki, która na ogół z pozoru prościej tłumaczy (choć nie zawsze i częściej to bełkot) zawiłości świata. Nie wychodzi na dobre (obustronnie) dopasowywanie się wzajemne nauki i religii, jako odmiennych porządków (a flirt ołtarza z tronem, ale to zupełnie inna baśń). Ich drogi się rozchodzą, gdy trzeba się pogodzić z aksjomatami wiary, nauka odkłada wtedy szkiełko i nie pomoże nawet biblistyka jako dyscyplina naukowa (?). Akademicką naukę kompromituje przypadek z katolickiego uniwersytetu, gdzie tworzony jest kalendarz liturgiczny dla kolonizowanego w przyszłości (być może) Marsa. Tak, tak. Inne czasy, warunki, okoliczności, otoczenie, NASA, Musk, rakiety, techniki, technologie itp. itd., a jakże, współczesność, nawet międzyplanetarna, a tu pojawia się przysłowiowe umysłowe średniowiecze z całym bagażem scholastyki, jakby ciągle godzącej Arystotelesa z Biblią.
Zostawiając na boku fundamentalną dogmatykę religijną (akurat w tym aspekcie nie o to chodzi) mam pełny szacunek dla formatu intelektualnego i dorobku naukowego filozofa przyrody, fizyka teoretycznego i kosmologa, laureata Templetona, ks. prof. Michała Hellera i jest mi nie do pomyślenia, żeby Profesor mógł na przykład firmować coś tak kosmicznie (dosłownie) bzdurnego. Kogoś dziwią dziwy (ładnie powiedziane) fizyki mikroświata? Może zapoznać się z himalajami pseudonauki, proszę bardzo.
Przytaczany przez fizyka, popularyzatora i historyka fizyki prof. Andrzeja K. Wróblewskiego niejaki George Francis Gillette, twórca teorii „spiralnego wszechświata” , w którym grawitacja jest „odrzuconą nakrętką zakręconej śruby promieniowania” i „reakcją w formie podpłaskiego systemu wkręconego w wyższą płaszczyznę mas”, pisał też: „Każda ultracząsteczka jest jednocześnie częścią integralną zylionów jednostek inno-płaszczyznowych i tylko w ten sposób jej nieskończona współpłaszczyzna prędkości i energii rozkłada się na zyliony skończonych płaskich porcji prędkości i energii”. Jasne, prawda? Co tam jakieś kwanty i kwarki.

Marcin Brzeniński


Spis treści

Wymienić prawo jazdy

Wymiana prawa jazdy to temat zawsze interesujący kierowców. Zwłaszcza kiedy dotyczy wszystkich kierujących pojazdami i jest obowiązkowe.
W Polsce nie wydaje się już bezterminowych praw jazdy. Wszystkie prawa jazdy są terminowe. Aktualnie najdłuższy okres, przez który ważne jest prawo jazdy to 15 lat. W razie wykrycia przez lekarza problemów ze zdrowiem ważność prawa jazdy może być krótsza. Dokument będzie ważny tyle, na ile zostały przyznane uprawnienia do kierowania pojazdami. Jeżeli np. z uwagi na problemy zdrowotne przyznano nam prawo jazdy na 10 lat, to po ich upływie konieczne będzie badanie lekarskie.
Wymianie będą podlegać wszystkie prawa jazdy, także te bezterminowe. Ma to związek z wprowadzeniem nowego wzoru prawa jazdy. Wymiana będzie obowiązkowa i dotyczyć będzie wszystkich kierowców bez wyjątku. Kierowcy z dokumentem bez daty ważności uprawnień będą musieli się zgłosić do urzędu najwcześniej w 2028 roku. Najpóźniej takie prawo jazdy będzie można wymienić w 2033 roku. Nowe dokumenty wydawane są z 15-letnim okresem ważności. Oznacza, że nikt nie będzie miał po 2033 roku bezterminowych praw jazdy.Tu jedna uwaga: jeśli uprawnienia do kierowania pojazdami mamy bezterminowo, po upłynięciu ważności wymieniać trzeba będzie sam dokument. Przy wymianie nie trzeba więc iść do lekarza.
Obecnie wymiana prawa jazdy kosztuje 100,50 zł, z czego 50 gr wynosi opłata ewidencyjna. Do wniosku, który składamy w urzędzie musimy jeszcze załączyć swoje aktualne zdjęcie. Jeżeli przy wymianie dokumentu trzeba przejść badanie lekarskie, trzeba doliczyć 200 zł, czyli koszt wizyty u lekarza. Bowiem 20 lipca 2014 r. w życie weszło rozporządzenie Ministra Zdrowia, które ustaliło taką cenę.
Nie wszyscy kierowcy muszą przechodzić badanie lekarskie przy wymianie prawa jazdy. Jeżeli otrzymaliśmy kiedyś bezterminowe uprawnienia do kierowania pojazdami, to przy wymianie nie trzeba iść jeszcze raz do lekarza. Termin ważności w takim przypadku dotyczy samego dokumentu. Nie ma też obowiązku dostarczenia do urzędu zaświadczenia od lekarza, kiedy np. wymieniamy prawo jazdy z powodu zmiany nazwiska, a nasze uprawnienia są wciąż ważne.
Badanie lekarskie jest obowiązkowe dla osób, które otrzymały terminowe uprawnienia do kierowania pojazdami ze względu na ich problemy zdrowotne. Lekarz bada ciśnienie, wzrok, zmierzy cukier, osłucha , zadaje kilka pytań i każe wypełnić formularz, w którym odpowiada się na pytania m.in. o problemach z alkoholem, poważnych wypadkach czy zaburzeniach psychicznych.
Do wymiany prawa jazdy potrzebne są następujące dokumenty:
wniosek o wydanie prawa jazdy, kolorową, aktualną fotografię o wymiarach 35x45 mm, kserokopię prawa jazdy, dowód uiszczenia opłaty za wydanie prawa jazdy oraz opłaty ewidencyjnej, oświadczenie o zapoznaniu z treścią art. 233 kk., oświadczenie złożone w trybie art. 11 ust. 1 pkt 5 ustawy o kierujących pojazdami. Obydwa oświadczenia, podobnie jak wniosek, można uzyskać w urzędzie lub pobrać je z Internetu. Wówczas do urzędu możemy pójść z wypełnionymi dokumentami.

Tomasz Kapłon


Spis treści