Okładka 08/2012 Numer 8(155)/2012

Spis treści:

Święto Policji 2012 • Doceniona służba • Odrzucenie ACTA nie rozwiązało problemu • Zmienić ustawę o turystyce! • Dolnośląska Olimpiada Sportowa dla Dzieci Romskich • Ambasadorowie polskiej policji • Czy można oszukać wariograf? • Lustro a burza • Polak mądry po szkodzie • Bezpieczne wakacje • Procedura Niebieskiej Karty w teorii i praktyce • Antypirackie kontrole w domach • Kompensata państwowa dla ofiar przestępstw • Uniknąć oszustwa • Zaginęło dziecko. Co robić? • Bezpieczeństwo nad wodą • Polak a przemoc • Powódź w wielkim mieście:scenariusze i zagrożenia • WKS "Śląsk": bezpieczeństwo przede wszystkim • Krupnicza też dla aut • Komenda Miejska Policji we Wrocławiu • Jak dojść do granicy? • Używane podręczniki • Po abolicji • Ahoj! • Kontrole bardziej szczegółowe • Zanim wyjedziesz za granicę • Po wypadku • Łatwiej wypowiedzieć umowę OC • Strzałka - nie zawracaj! • Gdzie powinny stać fotoradary? • Apteczka nas uratuje • Przebadają drogi • Oficerowie prasowi informują

Zmienić ustawę o turystyce!

Upadłość biura podróży Sky Club, i to na początku sezonu urlopowego, jest bulwersująca. Zarazem docierające - dopiero po akcie upadłości tej firmy - do potencjalnych klientów innych touroperatorów informacje, iż co piąty z nich jest zadłużony, mogą wywołać panikę. Oczekując z niepokojem na termin przedpłaconego wyjazdu, wielu klientów zastanawia się nad organizacją urlopu w roku przyszłym. Rynek usług turystycznych wymaga zmian, które wzmocnią pozycję klienta i transparentność organizatorów. W przeciwnym razie przyszły rok może okazać się dramatycznie kiepskim dla touroperatorów specjalizujących się w organizowaniu wyjazdów do krajów południowych. W Krajowym Rejestrze Długów można sprawdzić stan zadłużenia firmy, ale jest to usługa płatna. Przy tej okazji warto zwrócić uwagę, jak zwiększała się liczba zadłużonych według Krajowego Rejestru Długów tzw. biur podróży (w Ustawie o turystyce nie używa się takiego terminu). Wręcz lawinowo, bo o ponad 130 proc., zwiększyła się ona w minionym sezonie letnim. Na koniec czerwca osiągnęła liczbę 446 operatorów usług turystycznych. Są to dane niepokojące. Zarazem ilustrują tendencję do koncentracji rynku usług turystycznych. Jeżeli rynek jest za mały dla dużej liczby podmiotów, to pozostaną na nim najwięksi. Może dzięki temu pojawią się przedsiębiorcy korzystający z niszowych i relatywnie tanich wczasów w kraju? Być może pojawi się oferta "specjalistycznych" usług turystycznych w postaci znanych z przeszłości obozów żeglarskich czy turystyki konnej?
Na razie jednak można odnieść wrażenie, że ustawodawca zadał sobie wiele trudu, by przygotować precyzyjne przepisy i definicje "operatora usług turystycznych", "agenta", "przedstawiciela", a klienta pozostawił w stanie bezwolnym. Płacąc za wycieczkę, zdajemy się na łut szczęścia! Takie przynajmniej można odnieść wrażenie, bowiem decyzja o upadłości Sky Clubu była niespodziewana i przez to miała znamiona "gromu z jasnego nieba".
Czy w tej sytuacji warto jest kupować wyjazdy do egzotycznych krajów w systemie przedsprzedaży? Czy nie dziwi nas, że umowa na świadczenie usług turystycznych zawiera cały katalog obostrzeń dotyczących klienta, który musi się z niej wycofać, a żadnych gwarancji na wypadek upadłości "biura podróży". Umowy są zwyczajne niesymetryczne w zakresie potencjalnego ryzyka związanego z wyjazdem! Ten stan rzeczy należy zmienić i na nic tu opinie "liberalne", jakoby działalność gospodarcza związana była z ryzykiem. Może warto zastanowić się nad skróceniem terminów płatności za wycieczki? Jak ryzyko, to obustronnie rozłożone! W tym celu wystarczy zmienić Ustawę o turystyce. Ważne jest także zachowanie się konsumentów.
W praktyce klient, wybierając wycieczkę, może kierować się posiadaniem przez operatora turystyki certfyfikatu Polskiej Izby Turystyki. Jest on wyrazem akceptacji dla dobrych praktyk stosowanych przez posiadacza certyfikatu, wyrażonym przez stowarzyszenie dbające o dobre imię środowiska touroperatorów. Warto wszak wiedzieć, że taki certfikat nie jest przyznawany bezterminowo, a jego gwarancje obejmują rok. Trzeba wiec przyjrzeć się dokładnie okazywanemu nam dokumentowi.

a.

Spis treści

Czy można oszukać wariograf?

Świadomość reakcji fizjologicznych i somatycznych na bodźce, które odbieramy, pozwala nad wspomnianymi reakcjami zapanować. To podstawowa prawda, którą można się posłużyć przy opisywaniu tricków pozwalających oszukać wariograf. Jak to urządzenie działa? Wykorzystuje proste założenie, że osoba badana, udzielając odpowiedzi na kłopotliwe dla niej pytania, jest pod silną presją związaną choćby z toczącym się postępowaniem lub inną sytuacją wywołującą stres. Coś jej zagraża i powoduje to mobilizację psychiczną i fizyczną - tak można najkrócej ten stan zdefiniować. Z tego wynika druga przesłanka działania wariografu, czyli założenie, że osoba badana, kłamiąc w odpowiedziach na pewne pytania, doznaje silniejszych stanów emocjonalnych, aniżeli w sytuacji, gdy nic jej nie zagraża i swobodnie mówi prawdę. To właśnie te stany emocjonalne wykrywa wariograf. W związku z tym możliwe jest oszukanie tego urządzenia. Można ponoć nauczyć się oszukiwać wariograf i mówi się, że takie treningi przechodzą zwykle szpiedzy. Jednak nawet normalna osoba też pewnie może dokonać czegoś takiego. Ktoś np. podczas pewnych pytań bardzo mocno wbija sobie paznokcie w ciało (lub wygina do bólu palec w bucie) - w takich przypadkach wariograf zarejestruje zmianę stanu emocjonalnego. Osoby, które są podatne na hipnozę czy sugestię, mogą także łatwo wzbudzać w swej psychice przedstawienia i wprowadzić się tym samym w stan relaksu, co wariograf uzna za brak kłamstwa. Pamiętajmy, że urządzenie to nie potrafi wartościować odpowiedzi i rejestruje jedynie reakcje na nie. Skutecznym sposobem na oszukanie urządzenia jest także metoda odwracania uwagi.
Naturalnie, łatwo jest pisać o sposobach na oszukanie wariografu, ale w praktyce jest to trudne. Po pierwsze niezbędny jest trening i to systematyczny pod okiem specjalisty. Praca z osobą, która reaguje na nasze zachowanie jest niezbędna, bowiem drugim istotnym elementem badania na wariografie jest rejestracja przez biegłego zachowania badanego, co umożliwia wykrycie działań zmierzających do ukrycia prawdy. Są to tak banalne zachowania, jak marszczenie czoła czy uciekanie spojrzeniem w reakcji na zadawane pytania.
Istnieje jeszcze inna możliwość popełnienia błędu przez wariograf: jest nią po prostu zła reakcja organizmu badanego na to badanie. Wtedy urządzenie jest bezradne. Co to oznacza? Że badanie wariografem nie może być uznane za dowód w sprawie sądowej.

a.

Spis treści

Łatwiej wypowiedzieć umowę OC

Obowiązujące od lutego przepisy ułatwiają kierowcom zmiany ubezpieczycieli. Do tej pory aż 7 proc. kierowców wpadało w pułapkę podwójnych opłat za ubezpieczenie OC swojego samochodu. Przepisy, które weszły w życie 11 lutego 2012 roku, ułatwiają życie kierowcom i znacznie ograniczają liczbę takich sytuacji.
Pierwsza ważna zmiana dotyczy odpowiedzialności za niedostarczenie informacji o wypowiedzeniu ubezpieczenia. Przed wprowadzeniem zmian, przesyłając list z wypowiedzeniem umowy Pocztą Polską, nawet robiąc to odpowiednio wcześnie, nie mogliśmy być pewni, czy nasze wypowiedzenie będzie skuteczne. Liczył się bowiem termin dotarcia przesyłki do ubezpieczyciela. Jeśli nasz list przeleżał na poczcie za długo, ubezpieczyciel mógł automatycznie przedłużyć naszą umowę, czego skutkiem było tzw. podwójne ubezpieczenie.
Teraz liczy się data stempla pocztowego. Ważna uwaga. Nie dotyczy to innych operatorów pocztowych niż publiczny. Korzystając np. z kuriera, musimy pamiętać, aby zostawić zapas kilku dni, gdyż w tym przypadku liczy się data dostarczenia przesyłki do ubezpieczyciela, a nie jej nadania. Co więcej, będziemy mogli wypowiedzieć ubezpieczenie na specjalnym formularzu u agenta, który reprezentuje dane towarzystwo ubezpieczeniowe. Wcześniej musieliśmy dostarczyć je do ubezpieczyciela.
Największy ukłon ustawodawcy w kierunku właściciela samochodu dotyczy właśnie tej kwestii. Do tej pory bardzo łatwo można było wpaść w pułapkę podwójnego ubezpieczenia. Szczególnie gdy kupowaliśmy samochód używany. Jeśli nie wypowiedzieliśmy umowy do 30 dni od daty zakupu, automatycznie przechodziła ona na nowego właściciela. Teraz możemy wypowiedzieć w każdej chwili umowę poprzedniego właściciela przed upływem daty, na jaką została zawarta. Co więcej, niewypowiedzenie umowy skutkowało automatycznym jej przedłużeniem. Po zmianach umowa przejęta po poprzednim właścicielu wygasa wraz z końcem ubezpieczenia i trzeba zawrzeć nową umowę. Warto o tym pamiętać, aby nie zostać bez ubezpieczenia, szczególnie gdy to, które mamy, niebawem się skończy.
Jeśli przez nasze niedopatrzenie zawrzemy umowę z nowym ubezpieczycielem, nie wypowiadając poprzedniej, będziemy również mogli ją wypowiedzieć po jej odnowieniu. Do tej pory musieliśmy płacić podwójnie, mimo że w razie wypadku lub konieczności skorzystania z ubezpieczenia nie otrzymywaliśmy podwójnej kwoty odszkodowania. W tej chwili zapłacimy za "starą", czyli automatycznie odnowioną polisę, tylko za czas od jej automatycznego odnowienia do wypowiedzenia, a nie jak dotychczas za cały rok. Nie będzie jednak możliwa kilkakrotna zmiana ubezpieczyciela, np. gdy znajdziemy lepszą ofertę.
Nowelizacja ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach OC wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów, a zarazem jest wyzwaniem dla ubezpieczycieli, jeśli chodzi o obsługę zawartych umów. To, w jaki sposób firmy ubezpieczeniowe poradzą sobie ze zmianami, pokaże ich słabe i mocne strony. Najbliższe dwanaście miesięcy powinny być czasem, w którym nie tylko przyzwyczajamy się do nowych przepisów.

(RoS)

Spis treści