Okładka 08/2019 Numer 8(239)/2019

Spis treści:

Święto Policji 2019 • Krajowy Rejestr Karny czyli... • Nakłaniać do przestępstwa • Oszukać „na pięćsetkę” • Z dziejów chirurgii onkologicznej • Zdarzyło się we Wrocławiu • Pirotechnika na stadionie? • Poniesiesz odpowiedzialność! • Bezpieczne Wakacje 2019 • Seniorzy bezpieczni w sieci • Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej • Karta płatnicza za granicą • Nie bierz do samolotu • Dron dla dziecka • Do refleksji – Moje trzy grosze • Moje dylematy – Wygrzebywanie wartości spod niepewności • Bezpieczny powrót z wakacji • Na milickich drogach • Wakacje z przyczepą • Myślenie magiczne czyli wrocławskie ulice • Zmiany w egzaminach • Być rowerzystą • Pożyteczne akcje

Krajowy Rejestr Karny czyli...

Krajowy Rejestr Karny jest instytucją istniejącą w Polsce od 2000 roku. Powołany został w miejsce działającego wcześniej Centralnego Rejestru Skazanych.
W Krajowym Rejestrze Karnym znajdują się dane o osobach prawomocnie skazanych przez sądy – również obcych państw – za przestępstwa lub przestępstwa skarbowe oraz dane o osobach, przeciwko którym prawomocnie umorzono postępowanie karne na podstawie amnestii. Znajdują się tam ponadto dane o tych, wobec których orzeczono środki zabezpieczające, a w przypadku nieletnich – środki wychowawcze, poprawcze lub leczniczo-wychowawcze albo wymierzono karę na podstawie Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Poza tym gromadzone są także dane o osobach prawomocnie skazanych za wykroczenia na karę aresztu, poszukiwanych listem gończym, tymczasowo aresztowanych oraz nieletnich umieszczonych w schroniskach.
Natomiast nie figurują w Krajowym Rejestrze Karnym osoby, skazane za wykroczenie na karę grzywny, ograniczenia wolności lub te, które otrzymały naganę. Zasadność prowadzenia tych rejestrów podyktowana jest dotychczasową praktyką, kiedy to w toku postępowania konieczne jest na przykład ustalenie, czy sprawca miał już wcześniej do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. W takim bowiem przypadku, dla sądów może to stanowić okoliczność obciążającą podczas wydawania orzeczeń w postępowaniu karnym.
Chcąc uzyskać informacje o osobach i podmiotach zbiorowych, musi być skierowany wniosek o udzielenie tych informacji do Biura Informacyjnego Krajowego Rejestru Karnego lub do jego punktów informacyjnych, działających przy niektórych sądach okręgowych lub rejonowych. Biuro Informacyjne składa się z kilku komórek organizacyjnych. Jest nim m.in. Wydział Prawny, Wydział Kartoteki Karnej, Wydział Kartotek Nieletnich i Osób pozbawionych wolności oraz Poszukiwanych Listem Gończym, Wydział do Spraw Współpracy Międzynarodowej Pomiędzy Rejestrami Karnymi czy Zespół do Spraw Udzielania Informacji o Przedsiębiorcach. Wypełniony i opłacony odpowiedni formularz zapytania złożyć można osobiście lub w formie przesyłki pocztowej. W przypadku osobistego składania wniosku, należy okazać dokument pozwalający na ustalenie tożsamości. Jeżeli natomiast podmiotem kierującym zapytanie jest osoba prawna albo spółka osobowa, a informacje dotyczą wspólnika lub członka jej organu zarządzającego, to do złożonego zapytania powinien być dołączony dokument potwierdzający ten fakt, podpisany przez osobę uprawnioną do reprezentacji podmiotu.

Sara Stanisz-Szachnowska


Spis treści

Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej

Wykorzystać doświadczenie
Od lat (a właściwie od zawsze) mówi się i zwraca uwagę na to, że nie ma w państwie programu systemowego wykorzystywania na poziomie cywilnym wiedzy i doświadczenia policjantów po zakończeniu przez nich służby, w szczególności pełnionej poprzednio na stanowiskach funkcyjnych, kierowniczych. Chodzi o wykorzystanie ich kompetencji w zakresie pracy analitycznej, edukacyjnej i zarządzającej w sferze wszelkich zjawisk związanych z przestępczością, bezpieczeństwem wewnętrznym i porządkiem publicznym.
Zwracał uwagę na ten fakt gen. Adam Rapacki w swoim wywiadzie-rzece „Niepokorny”. I nie chodzi bynajmniej o jakieś szczególne rozwiązania ustawowe. Bardziej istotne są zmiany mentalne u osób, kierujących różnymi odcinkami życia społecznego i przekonanie o konieczności niezbędnego i faktycznego profesjonalizmu w diagnozowaniu i realizowaniu obywatelskiego bezpieczeństwa, a tym samym bezpiecznego funkcjonowania państwa.
Tak więc każde działania w tym kierunku powinny być uznane za pożyteczne. Pojawiła się właśnie inicjatywa, która wychodzi naprzeciw obustronnym potrzebom w tym zakresie i środowiska policyjnego, i akademickiego. Planowane jest podpisanie porozumienia pomiędzy Stowarzyszeniem Komendantów Policji Polskiej a Instytutem Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Dotyczy ono wykorzystania na forum akademickim (konferencje, seminaria, wykłady) potencjału intelektualnego Stowarzyszenia. W czerwcu br. odbyło się spotkanie z udziałem członków Zarządu Stowarzyszenia, inicjujące przedsięwzięcia w tym kierunku. Określono wówczas wstępnie możliwości oraz kalendarz przedsięwzięć, mających na celu stworzenie osobowego banku informacji o kandydatach do takiej współpracy i zakresach prezentowanych przez nich dziedzin zainteresowań.
Zarząd Stowarzyszenia zachęca swoich członków, wyrażających chęć uczestnictwa w omawianym projekcie, do zgłaszania kandydatur. Zgłoszenia powinny uwzględniać stopień przygotowania merytorycznego kandydata, to znaczy poziom wykształcenia i wyszkolenia, ścieżkę kariery zawodowej, zasób wiedzy i doświadczenia, ewentualną praktykę wykładową lub publicystyczną oraz propozycje tematyczne. Podpisanie wspomnianego porozumienia przewidziane jest na październik br., z początkiem nowego roku akademickiego. O szczegółach realizacji powyższej inicjatywy będzie można przeczytać na stronach internetowych Stowarzyszenia.

100 lat Policji Państwowej
W ramach uroczystych obchodów 100-lecia powołania Policji Państwowej, odbywających się pod honorowym patronatem Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Elżbiety Witek – i przypadającego lipcowego Święta Policji – delegacja Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej w osobach wiceprezesa Zarządu, mł. insp. Zbigniewa Beczyńskiego oraz mł. insp. Wojciecha Dudka, uczestniczyła 17 lipca br. w złożeniu wieńców na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu pod Pomnikiem Poległych Policjantów. W uroczystości uczestniczyły także delegacje Wojewody Dolnośląskiego, Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Prezydenta Wrocławia, Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu, Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów i Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych.
W dniu następnym tj. 18 lipca br. wiceprezes Zarządu mł. insp. Zbigniew Beczyński, reprezentował Stowarzyszenie i uczestniczył w uroczystych wojewódzkich obchodach i apelu na pl. Wolności we Wrocławiu, odbywających się pod patronatem i z udziałem Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Elżbiety Witek.

Spis treści

Do refleksji
Moje trzy grosze

„Świrnięty rzeźbiarz o monstrualnym ego, na którego geniusz nabrał się ojciec Leonarda DiCaprio” – to tylko jeden z wielu medialnych tytułów. On, dla jednych – zdolny, ale kabotyn, megaloman, dziwak, egocentryk, nagradzany, lecz „nierealizowalny”, dla innych (i samego siebie) – geniusz, wizjoner, Michał Anioł XX wieku, pogardliwy wobec „gówien Picassa i Matisse'a”, doceniony przez Jacka Malczewskiego.
On – czyli Stanisław Szukalski (1893 – 1987), zmarł zapomniany na obrzeżach Los Angeles. Autor projektu pomnika Adama Mickiewicza, jako herosa karmiącego orła krwią ze swego serca. Autor rzeźby Bolesława Śmiałego stojącego na przedziwnym stworze (smoku?). Facet, który zainkasował czek z Kancelarii III Rzeszy na zamówione rzeźby Adolfa Hitlera i Hermanna Göringa, po czym przedstawił zamawiającym na rysunku projekt postaci Führera, jako baletnicy w spódniczce. W końcu autor zamówionego przez przedwojennego wojewodę śląskiego Michała Grażyńskiego, trzypiętrowego posągu Bolesława Chrobrego, niedokończonego i zgruchotanego przez wojenną bombę.
Dziwactwa „Stacha z Warty” (także autora historiozoficznych fantasmagorii) mogłyby wypełnić cały i niejeden tekst, a ja jedynie chciałem posłużyć się jego sylwetką jako „entrée” do tytułowych „trzech groszy” w obronie wrocławskich pomników. Jak słyszę, części ulicznej widowni nie do końca konweniuje Chrobry (z włócznią św. Maurycego) na koniu (budzącym kontrowersje) na skwerze przy byłym „pedecie”, w miejscu niemieckiego pomnika cesarza Wilhelma I, dzieło Doroty Korzeniewskiej i jeszcze dwóch osób, projektujących cokół (nie pomijam autorstwa, bo przecież nie są to projekty bezimienne). Rozumiem, że zachwycałby ogół władca w tunice, z ułańską szablą i na arabie. Przy okazji emisji serialu „Korona królów” (jeśli mam być szczery, to wolę poczytać Pawła Jasienicę) Michał Ogórek celnie zauważył, że ze względu na ograniczenia realizacyjne serial wydaje się „paździerzowaty”, czyli efekt jest niezamierzony, a wymuszony.
Tymczasem, tak naprawdę niedostatki dały wizję bardziej zbliżoną do rzeczywistego obrazu dawnych wieków, według współczesnych miar (a nie wyobrażeń) – siermiężnego i buraczanego. Może więc przydałoby się nieco pokory wobec tego, co wydaje się nietrafione. Idziemy parę kroków dalej, w czasie i przestrzeni. Przy Teatrze Muzycznym Capitol stoi sobie od jakiegoś czasu Arlekin, wielometrowy, metalowy, radosny, kolorowy, projektu Włocha Alessandro Mendiniego, dla jednych piękny i w korzystnej lokalizacji, dla innych pstrokaty, szkaradny. Rozumiem, że dla tych drugich: co to? jakaś komedia (ściśle – dell'arte) na ulicy? u nas? po cholerę mi to, chodnik się na mojej ulicy rozwala…
Jednak czegoś tu nie kapuję, bo to dla mnie reakcje niekoherentne. Przyjęły się (opatrzyły?) i nie budzą emocji wrocławskie pomniki, tak daleko odbiegające od dosłowności jak surrealistyczny fantazmat Salvadora Dalego pod Sky Tower czy rodzące wielorakie interpretacje „Przejście” (zwane też pomnikiem Anonimowego Przechodnia) Jerzego Kaliny na skrzyżowaniu Świdnickiej i Piłsudskiego. Czyli najgorzej ze zbiorową percepcją jeszcze nie jest. Malkontentom, którym nic nie odpowiada, pozostaje jeszcze do zastosowania wynalazek z Szaflar, jak wiadomo dotąd nie opatentowany, co prawda sezonowy, i to w sezonie wystarczająco śnieżnym, ale zawsze to coś i może o to chodzi.
Gminny ośrodek kultury zainicjował, włączyli się strażacy i uczniacy i powstał gigantyczny (7 metrów wysokości, 42 metry obwodu podstawy) pomnik ze śniegu z banerem na cześć i w podzięce swojakowi, mistrzowi świata Dawidowi Kubackiemu. Po czym zainterweniował konserwator zabytków (proszę, proszę, co za aktywność). Bałwan (przepraszam mistrza, ale to nie o nim) w ciągu 30 dni (?!) musi ulec likwidacji i to wcale nie jako efekt działania natury. Brudas (jeszcze raz przepraszam, pan konserwator mówił o brudnym śniegu) stanął bowiem na terenie podworskim, wpisanym na listę zabytków, w miejscu pozostałości wejścia do dworu. Ot – to jest pomysł! Jeśli nawet bałwana postawi się jakiemuś bałwanowi, to i tak problem rozwiąże słońce (trochę inaczej, niż według założenia pana konserwatora, ale bardziej naturalnie). Byle unikać gruntu podworskiego, bo na przykład czworaki też były dworskie. A tam, gdzie stała jakaś szopa lub ziemianka, może się okazać, że to i tak były pańskie grunta i należy się kara za bałwana.

Marcin Brzeziński


Spis treści