Okładka 11/2014 Numer 11(182)/2014


R E K L A M A




Spis treści:

Policja nie pobłaża rasistom • System Wspomagania Obsługi Policji • Policjanci radzili żakom • Uciszono Wyspę Słodową • 40 lat minęło, jak jeden dzień! • Czy jesteśmy gotowi na ebolę? • Dla kogo szczepionka na grypę? • Co jedzą dzieci w szkołach? • Bezpieczna i przyjazna szkoła • Znikający rachunek • Wykroczenie czy przestępstwo? • Zadbać o dzieło sztuki • Ustawowe formy ochrony zabytków • Mobilna usługa „Moja Komenda” • Doświadczają przemocy • To nie jest kraj dla starych ludzi? • Nowoczesność w technice kryminalistycznej • Co trzeci Polak ma nadwagę • Inauguracja roku akademickiego na MWSLiT • Tu jest niebezpiecznie! • Potaniał parking pod Halą Stulecia • Historii ciąg dalszy • Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej • Drogówka, śmieci i jajko Kolumba • Praca dla studenta • Zdarzyło się we Wrocławiu • Pomieszany miesiąc • Zmiany w przepisach o kategorii B prawa jazdy • Jesienią ostrożnie na drogach • Realny zbieg wykroczeń w ruchu drogowym • Czy od mandatu można się odwołać? • Wschodnia obwodnica coraz dłuższa • Jakie odblaski są skuteczne? • Oficerowie prasowi informują • Ile wydajemy na Wszystkich Świętych?

Bezpieczna i przyjazna szkoła

Koordynatorem programu „Bezpieczna i przyjazna szkoła”, finansowanego ze środków budżetu państwa, jest minister edukacji narodowej. Program ten zakłada partnerskie współdziałanie pomiędzy dyrekcją szkół, pedagogami szkolnymi i młodzieżą, od której w sposób szczególny wymaga się własnego, bezpośredniego zaangażowania. Dlatego najważniejszym zadaniem w procesie przeciwdziałania agresji i przemocy jest przebudowa relacji interpersonalnych oraz tworzenie odpowiedniego klimatu społecznego wewnątrz szkoły, bazującego na współpracy, wzajemnym szacunku, zaufaniu, tolerancji i dialogu.
Przypomina się też, że uczniowie potrzebują przyjaznych, świadomych i uczciwych dorosłych, gotowych do pomocy przy podejmowaniu decyzji i dokonywaniu trudnych wyborów, a także współdziałających w rozwiązywaniu konfliktów bez przemocy, z poczuciem własnej wartości. Celem edukacji szkolnej jest bowiem przygotowanie do dorosłego życia nie tylko poprzez przekazywanie wiedzy, ale również kształtowanie postaw i umiejętności młodych ludzi.
Zgodnie z założeniami programu działania wychowawcze muszą być skoordynowane i wielopłaszczyznowe. Mają obejmować promocję zdrowia fizycznego i psychicznego, profilaktykę, terapię, interwencje kryzysowe, a także korektę, przeciwdziałanie oraz redukcję agresji i przemocy, przy uwzględnieniu specyfiki środowiska szkolnego i warunków lokalnych. Tworzenie takiej właśnie bezpiecznej i przyjaznej szkoły wymaga wzmocnionej pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz pomocy wszystkich wychowawców wraz ze specjalistycznym wsparciem, a także współuczestnictwa rodziców uczniów, organizacji młodzieżowych i pozarządowych oraz przedstawicieli środowiska lokalnego. Formułuje się poza tym konkretne oczekiwania szkoły wobec policji i straży miejskich. Jest to m.in. organizowanie prelekcji dla uczniów, rodziców i nauczycieli, a także kontrola miejsc zagrożonych wokół budynku szkolnego.
Program „Bezpieczna i przyjazna szkoła” zakłada także zwiększenie autonomii uczniów w szkole oraz rozwój ich zainteresowań i indywidualizację kształcenia z położeniem nacisku na zajęcia sportowe, artystyczne czy działania charytatywne, które dostarczają młodzieży wielu pozytywnych doświadczeń intelektualnych, emocjonalnych i społecznych. Tego typu zabiegi pomagają w promowaniu nauki szkolnej bez przemocy, używek, wagarów i nietolerancji, a także w budowaniu modelu takiej szkoły, w której uczeń czuje się dobrze i chce do niej chodzić.

Sara Stanisz-Skrzypulec


Spis treści

Zadbać o dzieło sztuki

O kradzieżach dzieł sztuki słyszy się rzadko. Nawet jeśli do nich dochodzi, to zazwyczaj media tego tematu nie rozdmuchują. Jednak problem istnieje. Dlatego Komenda Główna Policji opracowała specjalny program „Bezpieczne zbiory, bezpieczne kolekcje”. Na czym on polega?
Projekt skierowany jest do indywidualnych posiadaczy dzieł sztuki i zabytków, jak i kolekcjonerów. Jego odbiorcą może być też Kościół, od wieków gromadzący w świątyniach dzieła sztuki. To bowiem te podmioty, jak wskazują policyjne statystyki, są najbardziej narażone na utratę i najczęściej padają ofiarami kradzieży. Oferowany przez program „Bezpieczne zbiory, bezpieczne kolekcje” standard dokumentacji opisowej i fotograficznej jest zupełnie inny od dokumentacji muzealnej, ale w przypadku kradzieży dzieła może się okazać bardzo pomocny w jego odzyskaniu.
Karta identyfikacyjna obiektu w programie „Bezpieczne zbiory, bezpieczne kolekcje” została tak zaprojektowana, by posiadacz dzieła sztuki bądź zabytku mógł wypełnić ją samodzielnie.
Program zaprojektowano jako standard dokumentacji zabytków i dzieł sztuki, służącej identyfikacji obiektów utraconych w wyniku przestępstwa, klęski żywiołowej czy zagubienia. Dobra dokumentacja jest niezbędna do ich ochrony – rzadko udaje się bowiem odzyskać i zwrócić obiekty, które zostały niedostatecznie opisane i źle sfotografowane. Znane są liczne przypadki, kiedy ujawnione i zabezpieczone przez policję dobra kultury nie mogły zostać zwrócone pełnoprawnym posiadaczom ze względu na niedostateczną czy też wadliwą dokumentację, uniemożliwiającą ich jednoznaczną identyfikację.
Wypełnione formularze programu przeznaczone są wyłącznie dla właściciela opisywanych dzieł. Dopiero w przypadku kradzieży, zaginięcia czy zniszczenia karta identyfikacyjna obiektu niezwłocznie powinna być przekazana policji. Taki dokument będzie podstawą rejestracji utraconego dzieła w policyjnej bazie danych oraz krajowym wykazie zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.
System został zbudowany przez Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych oraz Krajowy Zespół do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu Komendy Głównej Policji, przy współpracy środowisk muzealnych z organami ścigania, służbami celnymi, pracownikami rynku sztuki, towarzystwami ubezpieczeniowymi, jak również właścicielami dzieł sztuki i antyków. Jego podstawą były m.in. funkcjonujące karty muzealne oraz karty dokumentacyjne zabytków ruchomych u wojewódzkich konserwatorów zabytków.

Na podstawie materiałów KGP opr. RwR

Spis treści

Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej

21października 2014 roku w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa Wola odbyło się zebranie warszawskiego koła SKPP. W spotkaniu z ramienia zarządu SKPP udział wzięli prezes stowarzyszenia inspektor Andrzej Kląskała oraz młodszy inspektor Marek Biziuk. W trakcie zebrania, zgodnie z wymogami statutowymi, na wniosek uczestników, podjęto uchwałę o przekształceniu koła w Warszawski Oddział Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej oraz wybrano jego władze na okres do pierwszego walnego zebrania w marcu 2015 roku. Prezesem Warszawskiego Oddziału SKPP wybrany został jednogłośnie dotychczasowy lider projektu inspektor Jan Strzeliński, a wiceprezesem młodszy inspektor Marek Luty.
***
Dnia 22 października 2014 roku w Komendzie Głównej Policji odbyło się spotkanie przedstawicieli Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej z komendantem głównym policji generalnym inspektorem Markiem Działoszyńskim oraz dyrektorem gabinetu komendanta głównego policji inspektorem Robertem Żółkiewskim. W jego trakcie zaprezentowano ideę, program i zakres działania SKPP oraz uzgodniono formy współpracy stowarzyszenia z jednostkami policji. Poruszono m.in. możliwość wykorzystania byłej kadry policji i stowarzyszenia w opiniowaniu rozwiązań organizacyjnych i prawnych, w szkoleniach policyjnych, programach prewencyjnych, działaniach promujących policję, w zakresie kultury i sportu policyjnego. Zasygnalizowano brak instytucjonalnej ochrony prawnej policjantów i kadry ze strony policji oraz procedur. Komendant główny m.in. przekazał, że trwają zaawansowane prace legislacyjne, które zagwarantują policjantowi po pozytywnym zakończeniu postępowania zwrot całych poniesionych kosztów obrony prawnej, a także zmierza się do przywrócenia policyjnego sportu. Z uwagi na szeroki wachlarz spraw środowiskowych w działalności stowarzyszenia komendant główny zaproponował kolejne, odrębne spotkanie w szerszym gronie w celu ich omówienia oraz zaprosił przedstawicieli władz SKPP do zaprezentowania na naradzie KGP programu działania stowarzyszenia, przedstawienia dotychczasowych osiągnięć oraz planowanych w najbliższej przyszłości przedsięwzięć. Zaproponował współpracę SKPP z magazynem „Policja 997”.
Z dyrektorem gabinetu komendanta głównego policji uzgodniono organizację cyklicznych spotkań z przedstawicielami SKPP oraz nawiązanie bezpośredniego kontaktu z redakcją magazynu „Policja 997”, w którym będzie możliwość prezentowania problemów związanych z bezpieczeństwem publicznym oraz problemów środowiska zawodowego wyższej kadry policji.
W Warszawie przedstawiciele SKPP spotkali się również z prezydentem Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych inspektorem Zdzisławem Czarneckim, który przedstawił program działania, statutowe cele oraz aktualne problemy środowiska służb mundurowych, którymi zajmuje się federacja. Zaproponował on nawiązanie ścisłej współpracy celem zwiększenia skuteczności podejmowanych działań i zaprosił SKPP do wstąpienia w skład federacji.
W trakcie tego pobytu w Warszawie zawarto również porozumienie o współpracy z warszawską kancelarią adwokacką specjalizującą się w pomocy prawnej dla policjantów.
***
Sekcja Myśliwsko-Wędkarska SKPP, kierowana przez podinspektora Zdzisława Murczkiewicza, zorganizowała 4 października 2014 roku rodzinny wyjazd na 21 Święto Św. Huberta organizowane na zamku Korona Karola w miejscowości Chlumec koło Hradec Kralowe w Czechach. Jest to barwne i huczne święto czeskich myśliwych organizowane przez Zakon Św. Huberta z zamku w Kuksach i Klub Przyjaciół Związku Łowieckiego w Czechach. W czeskim hubertusie, pod opieką młodszego inspektora Zbigniewa Strugały, uczestniczyło łącznie 25 osób.

Do refleksji – Drogówka, śmieci i jajko Kolumba

Drodzy Panowie Koledzy Policjanci z Drogówki (nie chodzi bynajmniej o dzielnych zuchów z drużyny pana Smarzowskiego), zastanówcie się, czy nie odłożyć tych swoich suszarek! Wcale nie z powodu jakiejś tam homologacji. Na co wam namierzanie piratów, jeśli to właściwie opinia publiczna wymusza odpowiednie traktowanie tych szaleńców. Gdyby nie to, to być może wariacka jazda byłaby uznana za taką – ot sobie – młodzieńczo-sportową fanaberię. Okazuje się, że niesamowite problemy – merytoryczne i czasowe – stwarza prokuraturze i biegłym stwierdzenie, że rajd idioty po drogach może powodować bezpośrednie zagrożenie spowodowania katastrofy. Jasne, niewątpliwie najmocniejszym, ba, niepodważalnym dowodem byłaby sama katastrofa. O! to dopiero byłoby upiornie efektowne widowisko! Zajęłoby z pewnością całe 24 h w telewizjach informacyjnych. Najczęściej dostrzega się drzewa, a nie widać lasu. Tak najwygodniej, a tymczasem gdzieś za tym laskiem pochowały się wymogi prewencji zarówno szczególnej, jak i ogólnej.
Powiem coś – dotyczy to biegłych – co zapewne zazgrzyta dysonansem. Nie chcę nadwątlać pewności siebie kolegów dochodzeniowców, zdanych na opinie biegłych, ale muszę to wyznać: moje zaufanie do biegłych znajduje się – zabrzmi to jak komunikat o stanie wód i wieść o suszy – w dolnej strefie stanów niskich, na poziomie najniższym w obecnym i minionym stuleciu. Bezsporny i naturalny jest fakt, że organy wymiaru sprawiedliwości nie posiadają wiedzy specjalistycznej (jak mówi ustawa – wiadomości specjalnych) i zachodzi wówczas konieczność powoływania biegłych. Ale źle, gdy opinia biegłych (nie ma co ukrywać – przy pewnym, a nawet sporym wygodnictwie w postępowaniu dowodowym) staje się parawanem przesłaniającym niedoróbki śledczo-procesowe. Dramatem mogą być wykluczające się opinie różnych biegłych, bo to może oznaczać wszystko: począwszy od niekompetencji biegłego po niejednoznaczność ocenianej sytuacji, czyli sprawa się zapętliła, gdyż właśnie jednoznaczność miała być osiągnięta, choćby co do oceny braku takiej możliwości. Od dawna bowiem podnoszony jest alarm w sprawie katastrofalnego stanu instytucji biegłych, którzy nie są podmiotami odrębnej ustawy, umożliwiającej jakieś weryfikowanie ich kompetencji. Na szczęście nie muszę się przynajmniej wstydzić, bo te narzekania nie dotyczą biegłych z policyjnej kryminalistyki.
Jest też druga strona medalu – pytania kierowane do biegłego, bo one i odpowiedzi kształtują kwalifikację czynu. W sporym powiatowym mieście, blisko bloków mieszkalnych, funkcjonuje wysypisko systematycznie zasilane odpadami przez firmę śmieciarską. Wbrew zapisom zezwolenia śmieci są źle przechowywane i nie są segregowane. Osiedle w smrodzie, okoliczni mieszkańcy od ponad roku walczą z tą lokalizacją. Nie jest wykonywana decyzja starosty o zamknięciu składowiska. Bezradność. W końcu prokuratura bada, czy narażane jest zdrowie i życie ludzkie i niszczone środowisko naturalne. Biegli po przebadaniu gleby, wody i powietrza stwierdzają obecność szkodliwych substancji poniżej dopuszczalnych norm. Nie ma przestępstwa. Jasne jak słońce, smród i brud, same w sobie, nie są elementami ustawowych znamion przestępstwa. Smród uleci, a brud może zmyje deszcz.
Niektóre historie związane z biegłymi wyglądają – przepraszam za prostackie porównanie – jakby ktoś robił sobie jaja. Dama, której w sprawie byłego prezesa PZU powierzono wyliczenie strat, powołuje się na „metodę analizy ekonomicznej MacKenziego”, po czym ta metoda okazuje się fikcją wymyśloną przez biegłą, może raczej – przebiegłą. Prokurator w sprawie poszukiwania zaginionej osoby powołuje jako biegłego jasnowidza. Czary-mary, bęc! Dostroję się do tego poziomu, przytaczając humor z zeszytów szkolnych: „Królowa Bona wynalazła jarzyny, a Kolumb jajka”.

Marcin Brzeziński

Spis treści