Okładka 11/2015 Numer 11(194)/2015


R E K L A M A




Spis treści:

Spektakl pod patronatem • Umowa przez telefon • Centrum pierwsze w Polsce • Policyjna „Noc Laboratoriów” • To już dwadzieścia pięć lat • Złożyć petycję • Ciepło drożeje • Milion uciekinierów • Pamiętać o seniorach • Przestępstwa z nienawiści • O prawa kobiet • Szczepić się, czy nie? • Zajęcia w Izbie Dziecka • Jak tu nie trafić • Na co uważać • Taksówką po Wrocławiu • Wsiadać czy nie wsiadać? • Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej • Do refleksji - Jasełka, taborecik i wariatkowo • Zdarzyło się we Wrocławiu • Smutnawy listopad • Odblaski ratują życie • Ile kosztują wypadki? • Za późno hamujesz… • Spartanie zdominowali galę • Po co ten program? • Wypadki w statystyce • Agresja na drodze • Obwodnica powiększy się • Drogi i strefy • Akcja Znicz • Diana powróciła

Policyjna „Noc Laboratoriów”

„Noc Laboratoriów” we Wrocławiu była pierwszym tego typu wydarzeniem. Miała ona miejsce 10 października br. roku, na terenie Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wśród kilkunastu wrocławskich laboratoriów naukowych, zaprezentowało się tam także dwanaście pracowni Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. We wszystkich zespołach badawczych tej nowocześnie zarządzanej placówki, zatrudnionych jest prawie stu policjantów i pracowników cywilnych. W większości samodzielnych ekspertów, o wysokich kompetencjach, z różnych dziedzin kryminalistyki. Realizują oni badania na poziomie ustalonych standardów europejskich. Rocznie w Laboratorium wykonuje się ok. trzynaście tysięcy ekspertyz w kilkunastu dziedzinach kryminalistyki. To sprawia, że zajmuje ono czołowe miejsce w kraju wśród wszystkich laboratoriów kryminalistycznych. Równocześnie traktowane jest, jako najważniejszy partner Policji, Sądów i Prokuratur Dolnego Śląska.
Podczas I „Nocy Laboratoriów”, przedstawione więc zostały możliwości badawcze, zakres wykonywanych badań, a także sposoby zabezpieczania śladów kryminalistycznych za pomocą specjalistycznego sprzętu i materiałów kryminalistycznych. Szczególnym zainteresowaniem, cieszyło się stoisko Sekcji Daktyloskopii, gdzie można było uzyskać pamiątkową odbitkę swoich linii papilarnych. Ponadto, odbywały się warsztaty sporządzania portretu pamięciowego. W ich trakcie, wskazywano elementy, ważne przy odtwarzaniu wyglądu człowieka na podstawie opisu słownego. Portret, opracowywany był przez biegłego, z zakresu badań antroposkopijnych. Interesujące były również oględziny miejsca symulowanego zabójstwa, przeprowadzone przez techników kryminalistyki. Można było zobaczyć też, technikę zabezpieczania śladów na miejscu zdarzenia, oraz dalszy proces analizy i wnioskowania przez biegłych Laboratorium Kryminalistycznego KWP Wrocław. Przybliżono także specyfikę oględzin miejsc zdarzeń, m.in. wypadku drogowego. Oględziny takie realizują funkcjonariusze Pracowni Badania Wypadków Drogowych Laboratorium Kryminalistycznego KWP Wrocław.
Zorganizowano ponadto pokazy sprzętu i materiałów kryminalistycznych, używanych przez Policję w Czechach i Niemczech. Z tymi krajami Laboratorium dolnośląskiej Policji ściśle współpracuje. Również Zespół Minersko-Pirotechniczny Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji we Wrocławiu, zaprezentował swoje możliwości. Pokazał, jak zapewnić bezpieczeństwo przy zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Swój sprzęt pokazała także Izba Celna, ściśle współpracująca z dolnośląską Policją, głównie w zakresie zwalczania przestępczości narkotykowej, z udziałem tresowanych psów.
Noc Laboratoriów we Wrocławiu, stała się wydarzeniem szczególnym i niezwykłym. Przede wszystkim ze względu na swój charakter. Pokazując na co dzień trudno dostępne miejsca, przyczyniła się do wzbogacenia wiedzy, także z dziedziny kryminalistyki.

Sara Stanisz-Skrzypulec



Spis treści

Do refleksji – Jasełka, taborecik i wariatkowo

Szkolne jasełka. Moja młodsza wnuczka ma grać aniołka w ubiorze na biało. Białe ma tylko spodnie, więc te spodnie ubiera. Pan (nie tylko jako Pan, ale także jako Reżyser) wścieka się: czy widziałaś kiedy anioła w spodniach? A czy Pan widział anioła? – odpowiada panna. Kucharz pisze felieton o tym, co do gara, globtroter o rybach w Ukajali, a ja tłukę w różnych aspektach i kontekstach – być może do znudzenia – temat sprawiedliwości. Trzymając się konwencji zaproponowanej przez Pana zadajmy inne pytanie dotyczące też sfer częściowo tylko materialnych: w co stroi się sprawiedliwość? A może my ją ubieramy w gładkie słówka o prawie? A może w ogóle nie jest „tekstylna”? Sądziłem, że nie trafię nigdy na przypadek, żeby sąd przyznał się do błędu, a jednak zdarzyło się. Sąd zaniedbuje elementarne sprawdzenia i emeryta o takim samym imieniu i nazwisku, ale innym peselu niż podsądny dłużnik, obciąża jego długiem, po czym komornik ściąga forsę z konta niewinnego człowieka. Powiem tak – po stronie sądu i komornika można używać różnych prawniczych eufemizmów, ale dla emeryta skutek jest taki, jakby był okradany. Wydawało się, że sąd pokazał ludzką twarz. Połówkę twarzy: bo pobłądził, co jest rzeczą ludzką, drugą połówkę: bo przyznał, że to błąd (choć trudno było się nie przyznać, ale już to sobie darujmy). Jednak czar pryska, gdyż żeby przywrócić normalność (to znaczy odzyskać, co jego) emeryt musi iść do sądu, żeby sądować się z sądem. Paranoja. Inny sąd pokazuje już tylko pierwszą połówkę lica: bezmyślnie, bo bez sprawdzenia niewątpliwego alibi, na podstawie europejskiego nakazu aresztowania dokonuje ekstradycji człowieka, któremu skradziono dowód osobisty, zabezpieczony potem za granicą na miejscu zabójstwa. Rzecznik sądu pytany o to, czy nie wydaje mu się, że polski sąd skompromitował się, odpowiada, że nie wydaje mu się. Otóż, panie sędzio, jednak wydaje mi się. Siostrą bezmyślności jest nieczułość. Co z tego, że jakieś postępowanie odbywa się w imię prawa, jeśli jego przebieg urąga normom godziwości. Zasłużona i popularna niegdyś, hołubiona na tyle, że była „ikoną” drogówki, emerytowana funkcjonariuszka tej formacji, znajdująca się dzisiaj w niewesołej sytuacji finansowej i osobistej, zostaje wyeksmitowana na taborecik na klatce schodowej. Po niewczasie magistrat i policja budzą się z letargu i zapewniają jej lokum. Ze strony tych ostatnich pojawiają się deklaracje, że z tego taborecika zostaną wyciągnięte wnioski. Chciałbym wierzyć, że nie jest to pusta gadanina, w tym momencie może nawet szczera, ale może też na potrzeby tej właśnie chwili, a jutro i tak pożeglujemy do następnej flauty. Ledwie dotykam tutaj problemu szerszego i bolesnego dla policyjnych emerytów żyjących w zapomnieniu – braku zainteresowania się nimi i ich sytuacją ze strony tych, którzy są ich następcami. I wreszcie nieudolność – siostra cioteczna innych przywar. Może powinienem użyć ostrzejszej „kwalifikacji”, ale na karb nieudolności prowadzących śledztwo kładę to, że człowiek, kibic czołowego klubu, pomówiony o uczestnictwo w przemycie narkotyków, siedział jako tymczasowo aresztowany 40 miesięcy. Nie wiem czy winny, czy niewinny, kibic czy kibol, ani brat, ani swat, może zajmował się „prochami”, może nie, to naprawdę przestaje być istotne. Choć jeśli – jak powtarzają media – nie ma porządnych dowodów, to jest to istotne, bo co wówczas jest grane? Niby nie powinienem się kategorycznie wypowiadać nie znając w pełni materiałów, ale w ciągu ponad trzech lat nie dano mi takiej szansy nie kończąc sprawy. Pozostaje więc osąd własny i wygląda mi na to, że sprawa tkwi w ślepym zaułku, była przeciągana z oczekiwaniem chyba na cud, że coś z tego wyjdzie i że jakoś to się załatwi. Interweniował między innymi rzecznik praw obywatelskich, w formie zresztą eleganckiej, bo prosząc o sprawdzenie efektywności i sprawności postępowania. Mniej elegancko: było to brutalne pogwałcenie cywilizowanych norm postępowania, zbliżone do ponurych środków stosowanych także we współczesnych despotiach. Czy można przebić 40 miechów? S'il vous plait: mężczyzna zdrowy na umyśle zamknięty w psychiatryku na osiem lat, wiadomo – w towarzystwie mocno nieszczególnym. To prawidłowość – nikt do niczego się nie poczuwa, to tak, jakby ten pan, ot, sam osiadł w wariatkowie. A może by tak paru winnych tego skandalu odseparować od społeczeństwa w domu bez klamek? W każdym razie – azymut na Strasburg! Zagrożone są też kieszenie podatników. Droga do sprawiedliwości przypomina niekiedy bezdroża Dakaru lub oesy Monte Carlo. Żebym nie zapomniał: przedstawienie odbyło się z udziałem aniołka w spodniach (białych).

Marcin Brzeziński



Spis treści Do refleksji – Jasełka, taborecik i wariatkowo

Odblaski ratują życie

Rozwój motoryzacji w okresie ostatnich dziesięcioleci spowodował wzrost natężenia ruchu, kierujących różnego rodzaju pojazdami. Oznacza to większą liczbę osób, przemieszczających się po drogach, także pieszych.
Należy pamiętać, że w konfrontacji z pojazdem, pieszy zawsze jest na straconej pozycji, nie chroni go zderzak, maska samochodu czy poduszka powietrzna. W okresie jesienno-zimowym, piesi stanowią szczególnie zagrożoną grupę uczestników ruchu drogowego. Co sprawia, że dochodzi do wielu wypadków ? Nie zawsze oświetlone drogi, brak wyznaczonych miejsc do bezpiecznego poruszania się pieszych po drodze, (zwłaszcza poza obszarami zabudowanymi) oraz niewłaściwy sposób korzystania z dróg, przez samych pieszych. Warto przypomnieć, że po zmroku pieszy, ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego pojazdem z odległości około 40 metrów. Natomiast osoba piesza, mająca na sobie elementy odblaskowe, staje się widoczna, nawet z odległości 150 metrów.
Te dodatkowe metry, pozwalają  kierowcy wyhamować i bezpiecznie ominąć pieszego. Taka widoczność przedpola i poruszających się drogą pieszych, zwiększa możliwość ich dostrzeżenia. Kierowca, ma czas na podjęcia reakcji na zauważonego pieszego, w miejscu pozwalającym uniknąć tragedii. Przypominamy: od 31 sierpnia 2014 roku każdy pieszy, który porusza się po zmierzchu po drodze poza obszarem zabudowanym, musi mieć odblask umieszczony w sposób widoczny dla kierujących. Za brak elementu odblaskowego grozi mandat do 100 zł.
Dotychczasowe zapisy ustawy „Prawo o ruchu drogowym”, nakładały obowiązek noszenia elementów odblaskowych, jedynie przez osoby poniżej 15 roku życia. Teraz ustawodawca rozszerzył go na wszystkich, niezależnie od wieku, którzy poruszają się po zmierzchu, poza obszarem zabudowanym. Elementami odblaskowymi, mogą być przedmioty doczepiane do ubrania: opaski, kamizelki oraz smycze. Ważne jest ich umieszczenie: odblaski zaleca się umieszczać na wysokości kolan, dłoni, w okolicy środka klatki piersiowej i pleców . Wówczas będziemy mieli pewność, że są dobrze widoczne dla innych uczestników ruchu drogowego.
Poruszanie się po drogach, zwłaszcza po zmroku, zawsze niesie ze sobą duże ryzyko. Pieszy, idący w warunkach ograniczonej widoczności, bez świateł oraz wyraźnego oznakowania odblaskowego, nie jest widoczny dla innych uczestników ruchu drogowego. Tym samym jest narażony na potrącenie. Używając kamizelek i elementów odblaskowych, zarówno w nocy jak i w dzień, pieszy staje się lepiej widoczny. Pozostali uczestnicy ruchu, otrzymują wyraźny sygnał o jego pozycji na drodze, oraz o możliwości wystąpienia dodatkowego zagrożenia. Elementy odblaskowe, można stosować w różnej formie – zawieszki, opaski, kamizelki, bądź też torby na zakupy z wkomponowanymi elementami odblaskowymi. Zwiększają one szansę pieszego na uniknięcie potrącenia w czasie niedostatecznej widoczności.
Prawidłowo noszone odblaski powinny być umieszczone w takim miejscu, aby znalazły się w polu działania świateł samochodowych i były zauważalne dla kierujących nadjeżdżających z obydwu kierunków tj. z przodu i z tyłu. Nie lekceważmy ich noszenia, bo niejednokrotnie mogą one uratować nam życie.

nadkom. Leszek Konefał
WRD KWP we Wrocławiu

Spis treści