Okładka 11/2019 Numer 11(242)/2019

Spis treści:

Wyposażenie funkcjonariuszy policji • Zareagował policjant drogówki • Policyjny kolekcjoner • Przeciw narkotykom i dopalaczom • Charytatywny turniej • Seminarium w Irlandii • Do służby w policji • Przedmiot ochrony • Podawał się za policjanta • Osoba zatrzymana • 100 lat chirurgii we Wrocławiu (2) • Zdarzyło się we Wrocławiu • Policyjny nadzór • Poszukiwanie zaginionego • Zabezpieczenie manifestacji • O bezpieczeństwie seniorów • Stowarzyszenie Komendantów Policji PolskiejDo refleksji - Sens moralny • Dziadek przed komputerem • Pułapki zakupów w sieci • Moje dylematy - Już listopad, liść z drzewa opadł • Pamiętaj o światłach! • Zanim wyruszysz • Odcinkowy pomiar prędkości • O buspasach i szczęśliwym mieście • Jazda po zmroku • Dobry kierowca • Uprawnienia kombatantów • Przekroczył prędkość dozwoloną w mieście • Oficerowie prasowi informują

Wyposażenie funkcjonariuszy policji

Chemiczne środki obezwładniające używane są w celu krótkotrwałego obezwładnienia lub zakłócenia orientacji przestrzennej. Mogą one stanowić zagrożenie dla zdrowia człowieka. Są one wykorzystywane również przez polską policję, m.in. w przypadku odpierania czynnej napaści, pokonywania biernego i czynnego oporu, przeciwdziałania niszczeniu mienia, udaremnienia ucieczki skazanego, tymczasowo aresztowanego lub zatrzymanego przestępcy, a także podczas pościgu za osobą podejrzaną o popełnienie przestępstwa.
Jednym z tych środków jest ręczny miotacz pieprzu, który ma bardzo wysokie parametry użytkowe i działa na osoby, będące pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Inny środek, przeznaczony do selektywnego obezwładniania niebezpiecznych osób, to plecakowy miotacz substancji łzawiących. Zastosowana w nim substancja czynna powoduje jedynie czasowe podrażnienie skóry oraz błony śluzowej oczu, nosa i jamy ustnej, które ustępuje po czasie nie dłuższym niż dwie godziny.
Do rozpraszania zbiegowisk, manifestacji i innych ekscesów chuligańskich służy natomiast uniwersalny granat łzawiący. Może on być wyrzucany ręcznie lub wystrzeliwany ze specjalnych wyrzutni. Kolejnym środkiem obezwładniającym jest ręczna wyrzutnia granatów łzawiących przeznaczona do miotania granatów z gazem łzawiącym, z której prowadzić można strzelanie za pomocą naboi sygnałowych, oświetleniowych, łzawiących oraz specjalnych.
Wśród innych chemicznych środków obezwładniających wymienić należy również pistolet sygnałowy wz. 78. Głównym przeznaczeniem tej broni było wcześniej miotanie pocisków oświetlających i sygnałowych, później zaś opracowano także pistoletowy nabój z gazem łzawiącym. Jeszcze jednym urządzeniem skutecznie obezwładniającym ludzi i zwierzęta, stanowiącym dodatkowe wyposażenie ręcznej wyrzutni granatów łzawiących jest nasadka siatkowego zestawu obezwładniającego, przeznaczona do wystrzeliwania siatki w kierunku agresywnych pojedynczych osób oraz do niewielkich grup. Ostatnim już urządzeniem miotającym granaty łzawiące, będącym na wyposażeniu Policji jest automatyczna wyrzutnia gazów łzawiących przytwierdzana do podłogi terenowego samochodu transportowego, a używana w przypadku większych zamieszek lub demonstracji.

Sara Stanisz-Szachnowska


Spis treści

Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej

Gratulacje dla parlamentarzystów
Zarząd Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej, z racji zaszczytnego wyboru do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, składa gratulacje i życzenia owocnej pracy parlamentarnej, w tym na rzecz środowisk mundurowych, niżej wymienionym posłom:
Jackowi Protasiewiczowi z Komitetu Wyborczego Polskie Stronnictwo Ludowe, Unia Europejskich Demokratów,
Krzysztofowi Śmiszkowi z Komitetu Wyborczego Lewica, Wiosna,
Małgorzacie Tracz z Komitetu Wyborczego Koalicja Obywatelska, Zieloni.
Byli oni uczestnikami spotkania i debaty przedwyborczej, zorganizowanej 11 października 2019 r. przez Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej, pod auspicjami Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.

Podniosła uroczystość
11 października 2019 r. na cmentarzu Żołnierzy Polskich we Wrocławiu odbyła się uroczystość patriotyczno-religijna z okazji 76 rocznicy chrztu bojowego w bitwie pod Lenino żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Towarzyszyła jej wojskowa asystą honorowa z udziałem Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych oraz z pocztami sztandarowymi organizacji, związków i stowarzyszeń wojskowych.
Uroczystość, prowadzoną przez płk. Krzysztofa Majera, wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego, zaszczycili swoją obecnością przedstawiciele kombatantów- wśród nich uczestnik bitwy pod Lenino płk Wacław Sawicki. Byli także przedstawiciele sybiraków, inwalidów wojennych, weteranów wojskowych, kapelani wojskowi wyznań rzymsko-katolickiego, ewangelickiego i prawosławnego, delegacje organizacji wojskowych, harcerstwa dolnośląskiego i szkół z Wrocławia i Lubina.
Na uroczystość przybyli też przedstawiciele samorządów i garnizonów dolnośląskich, mieszkańcy Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Obecni byli m.in. przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Andrzej Jaroch, przedstawiciel prezydenta Wrocławia płk Tadeusz Lenkiewicz, zastępca dowódcy Garnizonu WP we Wrocławiu płk Marek Brzezicha, sekretarz Rady Wojewódzkiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej we Wrocławiu – Arkadiusz Sikora.
Stowarzyszenie Komendantów Policji Polskiej reprezentowane było przez członków Zarządu mł. insp. Marię Pawęską-Jaremek i mł. insp. Zbigniewa Strugałę oraz płk. Roberta Boska. W trakcie uroczystości w dowód uznania za społeczną aktywność wręczone zostały odznaczenia regionalne i związkowe.
Pod cmentarnym pomnikiem delegacje złożyły wieńce i kwiaty. Pomocy w organizacji i przeprowadzeniu uroczystości udzieliły: Dowództwo i Komenda Garnizonu WP we Wrocławiu, 10 Wrocławski Pułk Dowodzenia, 2 Wojskowy Oddział Gospodarczy, Oddział Żandarmerii Wojskowej oraz Komisariat Policji Wrocław-Grabiszynek.

Zarząd SKPP


Spis treści

Do refleksji
Sens moralny

Jakiś czas temu dzwonił do mnie kolega: co jest, zaraza szaleje? Epidemia? Przedziwne defensywne szpagaty prokuratury powodowały, że tym bardziej czułem się cząstką opinii publicznej, której nie raczono poinformować, o co chodzi, czyli ją olano. Na szczęście wypowiedział się już Sąd Najwyższy i wszystko zmierza w kierunku potwierdzenia dotychczas ogłoszonej, nie skorygowanej, a upublicznianej wiedzy.
Czyż więc co jakiś czas następować będzie kolejna największa kompromitacja organów ścigania (więc epidemia?), to znaczy jeszcze większa od tej, która obwieszczana była przed chwilą? Nagle popularne wśród „pensjonariuszy” „siedzenie za niewinność” staje się zadziwiająco prawdziwe. Czy jeszcze innym podobnym panom Komendom i Kraskom ukradziono kawał normalnego życia? Po transformacji i „zorganizowaniu się” przestępczości zorganizowanej w formach, które w różnym stopniu funkcjonują do dziś, z uporem maniaka powtarzam nie raz, że mamy do czynienia z gangsterką.
Tymczasem w sprawie Arkadiusza Kraski – o ile to wszystko zostanie uwiarygodnione – występuje fałszowanie i podkładanie fałszywych dowodów, podmiana protokołów, ingerencje w odtwarzany obraz zdarzeń, w tle przekupstwa wobec osób mających możliwość wpływu na tok sprawy, a nie robiły tego przecież krasnoludki. Takie horrendum wymaga infiltrowania organów ścigania, a to jeden z podstawowych mechanizmów działania mafiosów, co potwierdzałoby nie jedyny raz twórcze wdrażanie mafijnych technologii.
Wprawdzie padają ostrzeżenia przed łatwymi analogiami, bo sprawy Tomasza Komendy i Arkadiusza Kraski są zasadniczo różne, ja jednak doszukuję się podobieństw. Rzuca się w oczy zdumiewający fakt, że wpierw policjanci i prokuratorzy, a potem sędziowie wszystkich instancji, nie badali (a badanie wymagałoby nieco nakładu pracy) lub nie odesłali sprawy, zignorowali zupełnie, odrzucili jak śmieci, alibi oskarżonych. Widocznie z założenia, że alibi słabe, bo osoby bardziej lub mniej bliskie muszą wyłącznie kłamać. Po co więc alibi? – to niesłychana w świecie cywilizowanego prawa deprecjacja alibi.
Na marginesie – czyżby w naszym bogobojnym społeczeństwie normą stało się to, że świadek kłamie? Przy okazji – czy muszę wprowadzić korektę do innego swego poglądu? Byłem zawsze sceptyczny wobec prymatu dociekań – nazwę je w uproszczeniu i uniwersalnie – spiskowo-agenturalnych w ocenach jakichś źródeł wydarzeń. Uważałem bowiem (zapewne zgodnie z „brzytwą Ockhama”), że w pierwszej kolejności źródeł takich należy szukać w ludzkiej niedbałości, bylejakości, czasem w zaistnieniu przypadku. Tymczasem kazus Arkadiusza Kraski ze zniszczonymi dziewiętnastoma latami życia, niewątpliwie „wrobionego” (to akurat wydaje się niewątpliwe), dowodzi, że może dochodzić do przyczynowego splotu, co jest zjawiskiem utrudniającym, ale nie wykluczającym, identyfikację i weryfikację przestępczego procederu.
Oczywiście są to rozważania kibica wydarzeń i nie usprawiedliwiają ani przez moment winnych (gdzie są?) niebywałego skandalu. Tych od macek ośmiornicy i tych od niechlujnego i bezmyślnego procedowania na każdym etapie sprawy. Wcale nie szarżuję mówiąc o każdym etapie, bo na bazie doświadczenia dochodzeniowo-śledczego w siłowaniu się z materiałem procesowym, jestem pewien, że nawet w ogromie fałszowanego materiału daje się zaobserwować niezaklajstrowane luki budzące wątpliwości.
W enuncjacjach medialnych pojawia się każdorazowo wątek, że pan Arkadiusz Kraska nie był święty i siedział w nieciekawym środowisku, w którym funkcjonowały ofiary przypisanej mu zbrodni. To nie ma nic do rzeczy dla prób usprawiedliwiania piekła jego odsiadki. Dzisiaj sędzia, który kiedyś zapudłował niewinnego człowieka nie ma sobie nic do zarzucenia, zachowuje się refleksyjnie, a jakże, tylko refleksja dotyczy tego, że wszyscy inni przecież przyklepywali potem wyrok. Powiem tak, jak się wypsnęło kiedyś tow. Ochabowi na finiszu kolejnego Wyścigu Pokoju (był taki towarzysz i taki wyścig) – „Mój Boże!” Bo co tu powiedzieć? Zbigniew Herbert zanotował słowa Pana Cogito, gdy „obserwuje w lustrze swoją twarz”: „nie dać się strącić z konia”.
Pisząc ten tekst pilnowałem się, żeby nie mówić o dochodzeniu do prawdy. Wobec ujawnianych faktów sprzed kilkunastu lat wyglądałoby to wręcz śmiesznie, jako bliskie dociekaniom zarezerwowanym dla historyków, i zabrzmiałoby już nie tyle wyświechtanie, tylko jak kpina. Na koniec jeszcze jeden cytat (jednak znak zapytania nie z Szekspira, bo w oryginale chodziło o pewnik w wymowie tej myśli): „that is the humour of it ?”, czyli – to jest sens moralny tej sprawy?

Marcin Brzeziński


Spis treści

Uprawnienia kombatantów

Od dnia 26 lipca 2019 r. w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. ( Dz. U. 1997 nr 98 poz. 602) obowiązuje nowy art. 8b dotyczący członków Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, będący w ścisłej korespondencji z art. 204 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1991 nr 17 poz. 75).
W myśl wskazanych zapisów powyższych ustaw, „członek Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej legitymujący się kartą kombatanta kierujący pojazdem samochodowym oznaczonym tą kartą może nie stosować się do niektórych znaków drogowych, dotyczących osoby niepełnosprawnej legitymującej się kartą parkingową kierującej pojazdem samochodowym oznaczonym tą kartą, o której mowa w art. 8 ust. 1 z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym”.
Choć w ustawie z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego nie jest wskazane, że powyższy przepis dotyczy również osoby przewożącej członka Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej legitymującego się kartą kombatanta, to w art. 8b ust 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, taką dyspozycję już znajdziemy.
Warto również przypomnieć, do których znaków nie muszą stosować się osoby, o których mowa wyżej. Zgodnie z §33 ust. 2 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. 2002 nr 170 poz. 1393) „Uprawniona osoba niepełnosprawna o obniżonej sprawności ruchowej, kierująca pojazdem samochodowym, oraz kierujący pojazdem przewożący taką osobę mogą, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do zakazów, wyrażonych znakami: B-1, B-3, B-3a, B-4, B-10, B-35, B-37, B-38 i B-39”.

st. sierż. Mateusz Strupiński
WRD KMP we Wrocławiu


Spis treści