Okładka 12/2013 Numer 12(171)/2013


R E K L A M A




Spis treści:

Ile wydamy na święta • Zorganizuj dziecku święta • Priorytetem jest bezpieczeństwo mieszkańców • Zmiany w Kodeksie karnym • Puchar od Bońka dla legnickiej policji • Klimat świąt w mieście • Musimy być gotowi • Kto odpowiada w przypadku paserstwa? • Uwaga na czad! • Policja na narciarskich stokach • Dziecko jako świadek • Rak wykrywany przez oddech • E-sąd: kto może z niego korzystać? • Policjant radzi: zadbaj o bezpieczne święta • Bezpieczne zakupy przedświąteczne • Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej • Wyraźne objawy pomroczności • Mistrzyni w policyjnym mundurze • Zdarzyło się we Wrocławiu • Wybieramy świąteczne drzewko • W grudniu nie jest nudno • Kierowcy lekceważą czerwone światło • Chętnie płacą za parking komórkami • Brzeg Dolny i Głoska połączone mostem • Przygotuj auto do zimy • Jak jeździć autostradą? • Zima drogowców • Śnieżyca wymaga • WORD ma nową siedzibę • WRD KWP chwilowo na Połbina • Oficerowie prasowi informują • Wrocławskie ZOO

Zmiany w Kodeksie karnym

Z dniem 9 listopada br. weszły w życie zmiany w Kodeksie karnym, dotyczące karania pijanych rowerzystów, a także progu, od którego kradzież uznana jest jako przestępstwo. Dotychczas obowiązujący art. 178a §2 kk głosił, że: „Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości, prowadzi pojazd, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Obecnie zaś, jazda rowerem pod wpływem alkoholu, bez względu na ilość promili we krwi, podpada pod art. 87 Kodeksu wykroczeń i grozi za nią grzywna, praca społeczna lub dozór elektroniczny. W związku z tym zakłady karne opuszczają setki wcześniej skazanych penitencjariuszy, ale każdy przypadek zwolnienia rozpatrywany jest indywidualnie przez sąd. Poza tym sądy zmuszone są także weryfikować wszystkie dotychczas wydane przez siebie wyroki, dostosowując wymierzone kary do zliberalizowanych przepisów.
Zmiany w Kodeksie karnym dotyczą również wartości pieniężnej kradzieży, będącej wyznacznikiem granicy pomiędzy wykroczeniem a przestępstwem. Do tej pory kradzież do kwoty 250 zł szacowana była jako wykroczenie. Według obowiązującej obecnie nowelizacji kk kradzież staje się przestępstwem dopiero od wartości 400 zł. We wstępnych propozycjach próg ten miał być podniesiony do 1000 zł, jednak po licznych protestach społecznych od tego wariantu odstąpiono. W takiej sytuacji sądy rozpoczęły już weryfikację wyroków, przygotowując podstawy do zwolnień złodziei skazanych za przestępstwo kradzieży.
Na szczególnie wytężoną pracę przygotowana jest więc Służba Więzienna, która musi sprostać niełatwej operacji licznych zwolnień skazanych. Wiąże się to z wydawaniem osobom opuszczającym zakład karny depozytów, pieniędzy na dojazd do miejsca zamieszkania oraz pozostałych rzeczy złożonych w magazynach.

Sara Stanisz-Skrzypulec

Spis treści

E-sąd: kto może z niego korzystać?

Elektroniczny sąd (e-sąd) jest pierwszą tego typu w Polsce instytucją, działającą od 1 stycznia 2010 roku, przeznaczoną dla tych osób, które chcą pominąć uczestnictwo w rozprawie sądowej. Dotyczy to jednak wyłącznie spraw o odzyskanie dla siebie należności pieniężnych, np. z tytułu wykonanej usługi, nieotrzymania wypłat z odszkodowania czy nieuiszczonych opłat za dostarczenie towaru.
Aby złożyć elektroniczny pozew, powód zakłada najpierw na portalu e-sądu konto użytkownika, na które wprowadza wszystkie wymagane dane. Po ich wprowadzeniu i przesłaniu na serwer następuje weryfikacja. Gdy dane zweryfikowane są pozytywnie, na adres e-mailowy powoda przesłany zostaje link aktywacyjny i nazwa użytkownika w systemie. By założenie konta było możliwe, konieczne jest też uzyskanie tak zwanego podpisu elektronicznego. Aktywacja konta staje się podstawą do zalogowania się na nim, a następnie do złożenia pozwu, pod warunkiem jednak, że użytkownik ma możliwość dokonywania płatności online. Po aktywowaniu swojego konta na stronie e-sądu powód może komunikować się z sądem jedynie na drodze elektronicznej. Jeżeli zaś chodzi o płatności elektroniczne, to mogą mieć one postać przelewu online lub opłaty za pomocą kart płatniczych Visa i MasterCard. W praktyce orzeczniczej e-sądu przyjęto, że prowizja za opłacenie pozwu może być doliczona do żądanych w tym pozwie kosztów procesu.
W procesie tworzenia pozwu zdefiniować należy liczbę powodów, gdyż pozew musi być podpisany przez nich wszystkich. W związku z tym, że pozew ma postać całkowicie elektroniczną, nie dołącza się do niego odpisów ani dowodów, gdyż nie dopuszcza się jakichkolwiek skanów dokumentów czy innych plików komputerowych. Z tego też głównie powodu, oprócz dokładnie, jasno i precyzyjnie sformułowanego żądania, pozew powinien zawierać również przytoczenie faktycznych okoliczności, które te żądania uzasadniają. Do czasu uprawomocnienia się postępowania, powód ma prawo wycofać swój pozew.
Podpisany, opłacony i poprawnie złożony pozew zostaje przekazany do rozpatrzenia w wydziale sądowym. E-sąd, po rozpoznaniu sprawy, może wydać nakaz zapłaty albo stwierdzić brak podstaw do jego wydania i przekazać rozpoznanie sprawy do sądu właściwości ogólnej pozwanego, czyli sądowi, w okręgu którego pozwany zamieszkuje. W przypadku jednak wydania nakazu zapłaty jego doręczenie powodowi następuje drogą elektroniczną, z chwilą pierwszego zalogowania się powoda na jego koncie w systemie, po wygenerowaniu elektronicznego doręczenia tego nakazu przez e-sąd. Jeżeli do takiego zalogowania nie dojdzie, doręczenie nakazu zapłaty dla pozwanego odbywa się w tradycyjny sposób – pismem, przesłanym pocztą. Następnie wydane jest z urzędu postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty. Postanowienie to ma również postać elektroniczną. W tej samej postaci, w tak zwanym repozytorium systemu, powód otrzymuje tytuł wykonawczy, a także złożyć może wniosek do komornika o wszczęcie egzekucji.
Postępowania przed e-sądem nie są jeszcze w Polsce popularne i powszechne, gdyż ciągle odstraszają informatyczne zawiłości tej prawnej procedury, zwłaszcza gdy podmioty nie korzystają z reprezentowania ich przez fachowych pełnomocników.

Sara Stanisz-Skrzypulec

Spis treści

Z prac Stowarzyszenia Komendantów Policji Polskiej

Ukazał się II tom „Encyklopedii Policji” – część biograficzna. W tomie tym, podobnie jak w pierwszym, znalazły się biogramy policjantów i pracowników cywilnych policji z Dolnego Śląska oraz członków SKPP, także spoza tego terenu. Kolejni członkowie SKPP, których noty biograficzne zamieszczono w wydawnictwie, to: komisarz Michał Białęcki, pułkownik Stanisław Boksa, inspektor Marcin Brzeziński, młodszy inspektor Janusz Dutkiewicz, inspektor Michał Howorski, młodszy inspektor Roman Kowalczyk, inspektor Tadeusz Kruczyński, młodszy inspektor Marek Rzęsista, młodszy inspektor Zbigniew Strugała, inspektor Jan Strzeliński. Z biogramami tymi będzie można się zapoznać na stronach internetowych SKPP.
W związku z ukazaniem się II tomu „Encyklopedii Policji” Zarząd SKPP informuje wszystkich zainteresowanych, że istnieje możliwość zbiorowego zakupu tej publikacji u wydawcy po cenie obniżonej o udzielony rabat. Chętnych prosimy o zgłaszanie się do SKPP drogą mailową lub bezpośrednio. Informujemy także, że obecnie trwają prace nad przygotowaniem III tomu, który obejmie noty biograficzne postaci historycznych, m.in. nieżyjących funkcjonariuszy Policji Państwowej, Milicji Obywatelskiej i Policji. Istnieje więc niepowtarzalna szansa upamiętnienia osób tworzących historię naszej formacji. Zarząd SKPP zwraca się do kierowników jednostek Policji w garnizonie dolnośląskim z apelem, by zainicjowali w swoich jednostkach analizę, którzy z nieżyjących funkcjonariuszy trwale zapisali się w ich historii. Redakcja Encyklopedii Policji przyjmuje zgłoszenia w formie wypełnionych ankiet do 31 stycznia 2014 roku. Wzór ankiety wraz z instrukcją znajduje się na internetowej stronie SKPP. Ankietę wraz z fotografią można przesłać pocztą elektroniczną pod adresem: judycki2010@gmail.com.
28 listopada br. w Domu Klubowym KWP we Wrocławiu odbyło się zebranie informacyjno-programowe SKPP. Sprawozdanie z działalności Zarządu SKPP w okresie od początku roku przedstawił prowadzący obrady wiceprezes zarządu inspektor Zbigniew Jaśkiewicz. Sprawozdanie objęło informację o stanie osobowym stowarzyszenia oraz wszystkich tegorocznych formach aktywności członków i zarządu. Sprawozdanie finansowe złożył skarbnik zarządu młodszy inspektor Bogdan Wruszczak. Z kolei prezes zarządu inspektor Andrzej Kląskała omówił propozycje zmian statutowych, programowych i organizacyjnych z uwagi na osobowo-organizacyjny rozwój stowarzyszenia, realizację jego wszystkich celów oraz ukierunkowanie na potrzeby i oczekiwania członków. Zebrani zaakceptowali w głosowaniu propozycję wszczęcia procedury przekształcenia stowarzyszenia w organizację pożytku publicznego, a po ożywionej dyskusji zadecydowali także o utworzeniu zespołu roboczego w postaci komisji statutowo-programowej. Zadaniem komisji, której koordynatorem został inspektor Marcin Brzeziński, będzie opracowanie w okresie najbliższych 3 miesięcy propozycji zmian statutowych.
28 listopada br. odbyło się także zapowiadane i oczekiwane przez członków SKPP spotkanie autorskie z Marią Berny, wrocławską działaczką kulturalną i senator III i V kadencji Senatu RP. Było poświęcone wydanemu właśnie drugiemu tomowi wspomnień „Czwarta prawda. Wspomnienia nie tylko polityczne”. Należy przypomnieć, że pierwszy tom, wydany w 2011 roku, nosił tytuł „Wieża radości”. Tym razem wspomnienia objęły w zasadzie okres od 1993 roku do 2005 roku, to znaczy czas największej politycznej aktywności autorki i zostały oparte o dzienniki prowadzone podczas pierwszych lat zasiadania w Senacie oraz refleksje i pamięć o ludziach i sprawach, dalszych latach pracy w Senacie i w dolnośląskim sejmiku wojewódzkim. Autorka wyjaśniła genezę tytułu tomu jako rozwinięcie znanego powiedzenia ks. Tischnera i barwnie opowiadała o zawartości swej książki. Interesująco prezentują się wspomnienia o licznych kontaktach z policją i jej przedstawicielami, przy czym policja darzona jest przez autorkę niezmiennym sentymentem. Warto dodać, że recenzentami tomu wspomnień Marii Berny byli Andrzej Celiński i prof. Bronisław Łagowski. Autorka zapowiada publikację w bliskiej przyszłości tomu trzeciego wspomnień.

Do refleksji - Wyraźne objawy pomroczności

58 słoików syropu malinowego, 22 przecieru pomidorowego, 27 ogórków kiszonych, 6 miodu, 13 grzybów marynowanych – to nie inwentaryzacja mojej spiżarni. Przepraszam, jeśli się o jakiś słoik pomyliłem. Rzecznik prasowy rządu mógłby się pochwalić, że tyle odzyskał Skarb Państwa. W ten sposób słoiki przestałyby być warszawską przenośnią opisującą socjologiczne zjawisko, ale stałyby się może nawet GUS-owską pozycją statystyczną. Żartuję, choć daleko mi do wesołości. Pani komornik (będąca nawet rzeczniczką swej zawodowej korporacji) zagarnęła to mienie od żony pana, który ma jakieś długi wobec państwa: nie spłacił grzywny lub nie opłacił kosztów sądowych. Nic to, że owa żona ma z panem rozdzielność majątkową. Pani komornik – proszę, żeby korekta mi tego nie poprawiała – miała to gdzieś. Wszystko odbywało się oczywiście w asyście policji, bo to napadająca czuła się napadnięta. Biedni ci policjanci uosabiający tzw. majestat prawa. Biedni ci mądrale, którzy zastanawiali się, w jaki sposób państwo może zlicytować przetwory, bo wiadomo, że grzybków – jak smakowite by nie były – bez atestów sprzedać się nie da.
Jeden z mistrzów dawnej grafiki polskiej, żyjący w I połowie XIX wieku Kajetan Wincenty Kielisiński, jest autorem malutkiej akwaforty, na której jakiś niewątpliwie poborca zabiera wieśniaczce chudobę. W tle gonty drewnianej chałupy, poborca z kurą pod pachą, kobieta wyciąga błagalnie ręce, u boku matki płaczące kilkuletnie dziecko. Czy przywołuję ten obrazek, bo szukam w historii analogii? Nie, chciałbym odkryć różnice.
Widok na obrazku jest niewątpliwie aktem jakiejś społecznej niesprawiedliwości, a – uwzględniając czas zaborów – także dziejowej. Sztycharzowi możemy przypisać wrażliwość społeczną, a zapewne i patriotyczną. Dla wieśniaczki zaborcze państwo ma twarz poborcy zabierającego – w domyśle – ostatnią kurę.
Współcześnie odbywają się tysiące egzekucji komorniczych przebiegających poprawnie. I słusznie, bo wierzyciel ma prawo odzyskać swoje. Zdarzają się też nadużycia i skandaliczne pomyłki, które przedstawiciele profesji bagatelizują czasem, jakby to chodziło o błąd futbolowego sędziego, stanowiący – według niektórych „koneserów” – immanentny element widowiska. Doświadczenie pokazuje, że grupa zawodowa, kierując się fałszywie pojmowaną korporacyjną solidarnością, nie jest w stanie wyeliminować ze swego grona kogoś, kto wykazuje wyraźne objawy pomroczności. Proszę nie opowiadać mi dyrdymałek, że w opisywanym przypadku wszystko było zgodnie z prawem. To też nie była pomyłka! Ale jest jeszcze coś, czego nie da się przeliczyć na zawartość wszystkich spiżarni – powiedzmy – na wrocławskim Ołtaszynie. Pani urzędnik kompromituje i ośmiesza państwo. Czy można mieć zaufanie i szacunek dla „dziadowskiego” państwa? Na wszelki wypadek z góry przepraszam wszystkich, którzy utożsamią to z tytułem mickiewiczowskiego arcydramatu. Państwa, które zachowuje się jak sprawca najpospolitszego z przestępstw, z jakim mają do czynienia dzielnicowi – okradania przeróżnych komórek? Oczywiście państwowość się od tego nie zawali, pozostaje jednak absmak. Jest jeszcze pytanie: czyją twarz ma polskie państwo dla właścicielki spiżarni?

Marcin Brzeziński

Spis treści